Tyle się dzisiaj
mówi o spadku zainteresowania książką i czytelnictwem w ogóle. Nauczyciele i
socjologowie alarmują, że młodzi ludzi coraz mniej czytają, a nawet jeśli coś
przeczytają, to najczęściej bez zrozumienia. Nie sądzę jednak, aby sprawdziły
się katastroficzne wizje społeczeństwa, w którym dominować będą wtórni
analfabeci. Wielokrotnie już prorokowano koniec ery słowa drukowanego. Pierwszy
raz po wynalezionemu radia, później po upowszechnieniu się telewizji, a w końcu
po pojawieniu się gier komputerowych i Internetu, a książka dalej żyje i ma się
całkiem dobrze. Co prawda, wiele osób czuje osobliwy wstręt do czytelnictwa,
ale na szczęście zawsze będą tacy, którzy nie wyobrażają sobie życia bez
czytania, a domu bez książek. Im właśnie dedykuję ten tekst. Zapraszam więc do wędrówki po dziejach książki w
średniowiecznym Poznaniu.
| Źródło: Wikimedia. |
Początki książki
i piśmiennictwa na terenie Poznania, wiążą się oczywiście z przyjęciem
chrześcijaństwa w 966 roku i pojawieniem się tu pierwszych duchownych, z biskupem
misyjnym Jordanem na czele. Jordan przybył


