Poznańskie koziołki

środa, 4 lipca 2012

Łacińskie inskrypcje na poznańskim Ratuszu, część 1


Jak zapewne wielu spośród Czytelników, kiedy chcę spotkać się ze znajomymi i przyjaciółmi na Starym Rynku, zwykle obieramy pręgierz, jako miejsce zbiórki. Mam niestety tę wadę (lub zaletę), że jestem przesadnie punktualny, więc bywa, że pod pręgierzem zjawiam się kilkanaście minut przed czasem. Dla zabicia czasu lubię patrzeć na fasadę ratusza i staram się rozszyfrować namalowane tam łacińskie sentencje, ale niestety z bardzo mizernym skutkiem. Uczyłem się co prawda łaciny na studiach i muszę przyznać, że lubiłem ten język, ale od tamtego czasu upłynęło już sporo wody w Warcie. Na szczęście udało mi się dotrzeć do materiałów, w których nie tylko znaleźć można tłumaczenia inskrypcji na ścianach ratusza, ale także poznać ich pochodzenie i ciekawą historię ich powstania.

Źródło: Wikimedia.

Pierwsze inskrypcje na ratuszu pojawiły się po przeprowadzeniu przebudowy gmachu przez Jana Baptystę Quadro w połowie XVI wieku, nie wiadomo jednak co głosiły. Podczas prac konserwatorskich w latach

czwartek, 28 czerwca 2012

Poznański romantyk - Ryszard Wincenty Berwiński


Skończyłem jednak patriotycznie,
Skończyłem czysto po polsku –
Bo nie skończyłem!
Ryszard W. Berwiński, Don Juan poznański.

Biografia Ryszarda Berwińskiego, wybitnego poety romantycznego drugiego pokolenia, działacza politycznego i badacza folkloru, nie pasuje do dziewiętnastowiecznego Poznania. No bo jak to, romantyczny poeta w mieście, które ponad wszystko ceniło sobie realizm, pracę, i którego mieszkańcy twardo stąpali po ziemi. Poeta nie pasuje do idei pracy organicznej i działalności społecznikowskiej, a z poezji nie da się stworzyć fabryk, pracować w handlu i na roli, ku pożytkowi zniewolonego narodu. W dodatku człowiek ten walczył  z bronią z ręku i właściwie do końca życia nie stracił wiary w tę walkę. Wprawdzie, Marcinkowski i

niedziela, 24 czerwca 2012

Na pomoc Prezydentowi i Rządowi! Poznań wobec przewrotu majowego 1926 roku


Nie jest tajemnicą, że marszałek Józef Piłsudski nie cieszył się nigdy szczególną sympatią w Poznaniu i Wielkopolsce. Długo można by wymieniać zarzuty, jakie wobec niego wysuwano. Zarzucano mu m.in. nieudzielenie pomocy powstańcom wielkopolskim, zbytnie przywiązanie do Kresów Wschodnich Rzeczpospolitej, kosztem ziem zachodnich i proniemieckie nastawienie podczas I wojny światowej. Poznań był bastionem endecji, a więc ugrupowania politycznego wrogiego wobec marszałka. Najbardziej jednak nie mogli mu Wielkopolanie wybaczyć zamachu z 1926 roku, a w rezultacie obalenia legalnego rządu i objęcia niemal dyktatorskiej władzy. Duża część wojsk stacjonujących w Wielkopolsce, wyruszyła na pomoc prawowitemu rządowi, a politycy poznańscy wzywali do mobilizacji w obronie praworządności. Nie będę tu rozwodził się nad samym zamachem, napisano już wiele na ten temat, a dyskusja nad racjami obu stron pewnie i tak nigdy się nie skończy. Sam marszałek zwykł ponoć mówić, że prawda jest jak pewna część

środa, 20 czerwca 2012

Roman May i jego przemysłowe imperium


Nazwisko Romana Maya jest raczej znane poznaniakom, zwłaszcza tym ze Starołęki, a także mieszkańcom Lubonia.  Na ogół kojarzy się ono z fabryką chemiczną, którą w istocie założył, jednak jego spadkobiercy, a wśród nich przyszły prezydent Poznania - Cyryl Ratajski, rozwinęli biznes Maya do rozmiarów koncernu o międzynarodowym zasięgu. Dzieje rodzinnej fortuny Mayów przypominają bohaterów serialowej Dynastii, z tą wszakże różnicą, że dzieci Romana Maya nie odnajdywały się w cudowny sposób na całym świecie. May, w przeciwieństwie do Blake’a Carringtona, nie wzbogacił się na ropie, a na nawozach sztucznych. W rodzinie Mayów nie było też kobiet o urodzie i charakterze Alexis. Fortuna rosła, rodzina przejmowała kolejne przedsiębiorstwa, ale nic nie trwa wiecznie. Skutki światowego kryzysu z 1929 roku nie ominęły i Poznania. Kilka nietrafionych inwestycji okazało się zabójcze w kryzysowym okresie. Rodzinne imperium Mayów upadło.

Wizerunek Romana Maya, źródło: Wikimedia.

Roman May pochodził ze spolszczonej niemieckiej rodziny, osiadłej w Wielkopolsce już na pewno w drugiej

niedziela, 17 czerwca 2012

Poznańskie organy Ladegasta


Gdyby zapytać przeciętnego przechodnia, gdzie znajdują się najsłynniejsze organy w Polsce, sądzę, że większość odpowie, że w katedrze oliwskiej, część wspomni o organach w Leżajsku lub Świętej Lipce. Ciekawe jednak, ile osób wymieniłoby organy z poznańskiej fary, jako jeden z najlepszych tego typu instrumentów w kraju. Tymczasem organy Friedricha Ladegasta zasługują na uwagę nie tylko ze względu na wspaniale dźwięki, ale przede wszystkim na fakt, że ich twórcą był jeden z najwybitniejszych budowniczych organów w dziewiętnastowiecznej Europie, oraz dlatego, że instrument ten zachował swój wygląd i brzmienie z 1876 roku, kiedy to ukończono jego budowę. Nie można tego powiedzieć o innych, starszych i bardziej znanych polskich organach.

Organy Ladegasta w poznańskiej farze, źródło: Wikimedia.

Cała historia zaczęła się w 1870 roku. Ówczesny proboszcz parafii farnej, ksiądz Walerian Ziętkiewicz, otrzymał z rąk pewnej anonimowej po dziś dzień parafianki 4000 talarów na budowę nowych organów.

niedziela, 10 czerwca 2012

Książka w średniowiecznym Poznaniu


Tyle się dzisiaj mówi o spadku zainteresowania książką i czytelnictwem w ogóle. Nauczyciele i socjologowie alarmują, że młodzi ludzi coraz mniej czytają, a nawet jeśli coś przeczytają, to najczęściej bez zrozumienia. Nie sądzę jednak, aby sprawdziły się katastroficzne wizje społeczeństwa, w którym dominować będą wtórni analfabeci. Wielokrotnie już prorokowano koniec ery słowa drukowanego. Pierwszy raz po wynalezionemu radia, później po upowszechnieniu się telewizji, a w końcu po pojawieniu się gier komputerowych i Internetu, a książka dalej żyje i ma się całkiem dobrze. Co prawda, wiele osób czuje osobliwy wstręt do czytelnictwa, ale na szczęście zawsze będą tacy, którzy nie wyobrażają sobie życia bez czytania, a domu bez książek. Im właśnie dedykuję ten tekst. Zapraszam  więc do wędrówki po dziejach książki w średniowiecznym Poznaniu.

Źródło: Wikimedia.

Początki książki i piśmiennictwa na terenie Poznania, wiążą się oczywiście z przyjęciem chrześcijaństwa w 966 roku i pojawieniem się tu pierwszych duchownych, z biskupem misyjnym Jordanem na czele. Jordan przybył

środa, 6 czerwca 2012

Wielkopolskie struktury przedwojennego wywiadu i kontrwywiadu, czyli "Dwójka" w Poznaniu i Bydgoszczy, część 2


Podstępem będziesz prowadził wojnę!
Motto Mossadu (izraelskiego wywiadu cywilnego).

Zapraszam na drugą część tekstu o działaniach przedwojennego wywiadu i kontrwywiadu w Wielkopolsce.

W okresie, w którym szefem Ekspozytury nr 3 w Poznaniu był mjr dr Marian Stiefler, poprawiła się znacznie jakość sieci agenturalnej w Niemczech. Dokładnie rozpoznano 13 niemieckich garnizonów, będących w zainteresowaniu ekspozytury oraz zwiększono ilość konfidentów i agentów rozpracowujących wrogie wobec Polski środowiska mniejszości niemieckiej. Centrala w Warszawie otrzymała szereg ważnych meldunków i opracowań. Po Stieflerze, kierownictwo poznańskiej placówki objęli kolejno: mjr dypl. Wiktor Jakubowski (1927 – 1929) i mjr dypl. Stanisław Tatara (1929 – 1930). Ten ostatni zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Mimo dobrej oceny pracy ekspozytury pod koniec lat dwudziestych, jej działania zostały nagle sparaliżowane przez tragiczną śmierć majora Tatary. W kierowaniu akcjami operacyjnymi zapanował

niedziela, 3 czerwca 2012

Wielkopolskie struktury przedwojennego wywiadu i kontrwywiadu, czyli "Dwójka" w Poznaniu i Bydgoszczy, część 1


Szpiegostwo, owszem jest niebezpieczne. Ale też jakże frapujące!
Jerzy Sosnowski alias Georg von Nalecz-Sosnowski, as polskiego wywiadu.

Jak wiadomo, żadne państwo nie może obyć się bez wywiadu i kontrwywiadu, niezależnie od tego, czy jest to światowe mocarstwo, czy też kraj nieprowadzący zbyt aktywnej polityki zagranicznej. Szpiegostwo jest tak stare, jak ludzka cywilizacja. Z pomocy szpiegów korzystali już władcy starożytnych państw. Wywiad zajmuje się zdobywaniem informacji politycznych, gospodarczych i wojskowych, dotyczących innego państwa, z którym znajduje się w niezbyt przyjacielskich stosunkach lub ma z nim sprzeczne interesy w danej dziedzinie. Bywa jednak, że wywiad zbiera informacje o krajach zaprzyjaźnionych. Ponoć w Stanach Zjednoczonych co jakiś czas dochodzi do ujawnienia działań izraelskich agentów, pracujących dla słynnego w świecie i budzącego grozę Mossadu. Z reguły wykrada się informacje niejawne, choć nie tylko. Bardzo

środa, 30 maja 2012

"Echt Poznanioki" kontra "Galicjoki", czyli konflikt swój-obcy w międzywojennym Poznaniu


Poznań w odrodzonej Rzeczpospolitej należał do największych, najbogatszych i najlepiej zorganizowanych miast w Polsce. Był też jednym z najbardziej „polskich” ośrodków, gdyż ponad 90% jego mieszkańców stanowili przedstawiciele ludności polskiej. Poznaniacy, czy też raczej Poznańczycy, byli dumni ze swojej długoletniej walki z naporem germanizacji, znanej jako „najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”. Sami też wywalczyli sobie niepodległość, czym zadali kłam opiniom, że Wielkopolanie nie są zdolni do zbrojnej walki o wolność z racji swojego, wyssanego z mlekiem matki lojalizmu.

Przez cały wiek XIX wykształcił się pewien swoisty etos poznaniaka, którego jednak początki sięgają jeszcze okresu przedrozbiorowego. Owy poznański etos dojrzał w walce z prusko-niemieckim zaborcą, który był bardziej „wymagającym” wrogiem od Rosjan czy Austriaków. Prusy były (w przeciwieństwie do

niedziela, 27 maja 2012

Królewska Akademia Niemiecka


W centrum Poznania, przy skrzyżowaniu ulic: Wieniawskiego i Święty Marcin, w obrębie dawnej Dzielnicy Cesarskiej, stoi majestatyczny, neorenesansowy budynek Collegium Minus Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Budynek znany jest oczywiście wszystkim studentom tej szacownej uczelni z racji tego, że mieści się w nim Rektorat, a także odbywają się tam podniosłe akademickie uroczystości, jak inauguracje kolejnych lat akademickich i absolutoria, kiedy to przed budynkiem można zobaczyć tłum ubranych w togi i birety absolwentów, kończących najpiękniejszy okres w życiu, a także gromadki dumnych rodziców. Budynek ten znany jest także melomanom, gdyż w auli uniwersyteckiej odbywają się koncerty Filharmonii Poznańskiej. Budynek Collegium Minus nie został zbudowany na potrzeby UAM lecz innej uczelni wyższej,

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...