Poznań, mimo, że
do początku 1945 roku znajdował się daleko poza zasięgiem operacji wojennych,
nie uniknął kilkakrotnego bombardowania. Dlaczego jednak alianci zdecydowali
się zbombardować to miasto? Leżało przecież bardzo daleko od baz lotniczych
zachodnich aliantów, nie stanowiło liczącego się ośrodka niemieckiego
potencjału wojennego, ani rejonu koncentracji wojsk niemieckich. Stolica
Wielkopolski była jednak istotnym centrum zaopatrzeniowym dla frontu
wschodniego, a ponadto miasto stanowiło ważny węzeł komunikacyjny na linii
wschód-zachód, co w 1944 roku w obliczu przygotowywanej inwazji na północną
Francję, nie było bez znaczenia. Niemcy bowiem mogliby szybko przerzucić wojska
z frontu wschodniego na zachodni, a zniszczenie węzła komunikacyjnego w
Poznaniu, znacznie utrudniłoby tę operację. Prócz tego, stolica Wielkopolski
posiadała obiekty o znaczeniu strategicznym, a mianowicie lotnisko Ławica,
zakłady DWM (Deutsche Waffen Und Munitionswerke) czyli dawna fabryka
Cegielskiego, zakłady lotnicze Focke-
niedziela, 24 lutego 2013
niedziela, 17 lutego 2013
Budynki pokawaleryjskie w Poznaniu, czyli od koszar do osiedla
Dziś mam
przyjemność zaprezentować kolejny tekst Pani Agnieszki Wiśniewskiej, która
całkiem niedawno zadebiutowała na „Poznańskich Historiach” artykułem o Muzeum
Uzbrojenia na Cytadeli (link:http://www.poznanskiehistorie.blogspot.com/2013/01/zachowac-w-pamieci-miniony-czas-czyli-o.html), a już zdążyła napisać kolejny tekst, tym razem
o budynkach dawnych koszar na Osiedlu Ułańskim. Cieszy mnie ta aktywność Pani
Agnieszki i z niecierpliwością czekam na kolejne teksty Jej i innych
współpracowników. Każdy, kto mam pomysł na tekst opowiadający o historii
Poznania, jest mile widziany na „Poznańskich Historiach”. Zapraszam do lektury.
„W drugiej
połowie XIX wieku rozpoczęto w Poznaniu budowę nowych fortów, a wraz z nią
budowano nowe koszary. Te już istniejące stały się niewystarczające. Nowoczesny
kompleks koszarowy powstał
niedziela, 10 lutego 2013
Jego Królewska Mość Mikołaj Rychlik
Dzisiejszy tekst dedykuję wytrawnej i wszechstronnej humanistce, znakomitej anglistce i utalentowanej pisarce - Jagodzie Ratajczak
Legenda króla
Władysława III Warneńczyka przerosła jego rzeczywiste dokonania. Trudno się
jednak dziwić, skoro pożegnał się z tym światem w wieku zaledwie dwudziestu
lat. Dzięki swojej bohaterskiej śmierci na polu bitwy pod Warną w 1444 roku,
przeszedł do legendy jako ostatni krzyżowiec Europy. Czy rzeczywiście król
zginął pod Warną? Sława, jaką cieszył się ten młody władca, urosła do takich
rozmiarów, że nie uwierzono w jego śmierć. Byli tacy, którzy przysięgali, że
widzieli króla w Konstantynopolu, na Synaju, czy na portugalskiej Maderze.
Młodszy brat króla – Kazimierz Jagiellończyk, zwlekał z koronacją aż trzy lata,
czekając na wieści o losie starszego brata (choć nie był to jedyny powód
zwłoki). Co jednak ma wspólnego bitwa po Warną z Poznaniem? Jak się okazuje, ma
i to sporo. W Poznaniu bowiem pojawili się samozwańcy, podający się za cudem
ocalonego króla. Zjawisko zwane samozwańcami nie jest więc wyłącznie rosyjską
specyfiką. Dlaczego fałszywi królowie pojawili się właśnie w Poznaniu? Otóż,
mało który
niedziela, 3 lutego 2013
Poznań w latach Wielkiej Wojny
Pewien popularny
slogan głosił, że w 1914 roku Europa popełniła samobójstwo. Ciężko się z tym
nie zgodzić. Świat ukształtowany po rewolucji francuskiej i wojnach napoleońskich, rozpadł się w wyniku I wojny światowej, zwanej też „Wielką
Wojną”. Stulecie pomiędzy kongresem wiedeńskim, a wybuchem wojny, było chyba
najspokojniejszym okresem w dziejach Europy. W 1914 roku zakończyła się „Belle
Epoque”, a cztery lata później wiek dziewiętnasty ostatecznie przeszedł do historii.
Upadły stare imperia i stary świat.
| Cesarz Wilhelm II we francuskiej karykaturze, źródło: Wikimedia. |
Rywalizacja
wielkich mocarstw w drugiej połowie XIX wieku, doprowadziła w końcu do masowej
rzezi na polach bitew starego kontynentu. Francja nie mogła darować Niemcom
klęski z 1870 roku i żądała rewanżu, Wielka Brytania nie zamierzała tolerować
szybkiego rozwoju floty Cesarstwa Niemieckiego, ani zdobywania nowych kolonii
przez to państwo. Rosja rywalizowała z Austro-Węgrami o wpływy na
niedziela, 27 stycznia 2013
Zachować w pamięci miniony czas, czyli o Muzeum Uzbrojenia na poznańskiej Cytadeli
Dziś mam
przyjemność zaprezentować kolejny tekst, napisany przez współpracownika, w
właściwie współpracowniczkę „Poznańskich Historii”. Autorką artykułu jest Pani
Agnieszka Wiśniewska. Pani Agnieszka jest rodowitą poznanianką,
historykiem-archiwistką, absolwentką Wydziału Historycznego UAM. Interesuje się
historią XX wieku, a zwłaszcza dziejami Polski i Związku Radzieckiego w czasach
stalinowskich. W wolnych chwilach zwiedza poznańskie fortyfikacje, uczestniczy
w „Dniach Ułana” i „Weekendach Fortecznych”, a także strzela z broni
pneumatycznej, gotuje i hoduje kaktusy. Prezentowany dzisiaj tekst opowiada o
przeszłości i teraźniejszości Muzeum Uzbrojenia na poznańskiej Cytadeli.
Zapraszam do lektury.
„Na Cytadeli w
Poznaniu znajduje się Muzeum Uzbrojenia. Jest tam plenerowa ekspozycja sprzętu
wojskowego w skład której wchodzi: działo samobieżne, działa i haubice,
samoloty, helikoptery, czołgi oraz
niedziela, 20 stycznia 2013
"Piękna Polka", czyli historia królowej Elżbiety Ryksy
Była jedynym
dzieckiem króla Przemysła II i jego ukochanej żony, szwedzkiej królewny Ryksy (Rychezy).
Mimo smutnego dzieciństwa i niezbyt szczęśliwej młodości, gdyż zanim skończyła
dwadzieścia lata, zdążyła już dwukrotnie owdowieć i stracić narzeczonego,
została królową Czech i jako pierwsza przedstawicielka dynastii Piastów,
zasiadła na polskim tronie. Okazała się wprost stworzona do swej roli. Miała
silny charakter, nieprzeciętny intelekt i hart ducha, którego zazdrościł jej
niejeden władca. Wzbudzała miłość poddanych, szacunek wrogów, a jej zasługi dla
kultury Czech są ogromne. Pewne czeskie miasto o nazwie Hradec, na jej cześć
zaczęto nazywać Hradec Králové. Do dziś w tym mieście pamięć o ”pięknej Polce”,
królowej Elżbiecie jest wciąż żywa. Chociaż stare przysłowie mówiło, że
szczęście nie jest przeznaczeniem królowych, ona odnalazła je w miłości. Dziś w
Polsce znana jest w gruncie rzeczy tylko historykom-
niedziela, 13 stycznia 2013
Poznańskie stadiony, część 3 - Stadion przy ul. Bułgarskiej
Dziś trzecia i
ostatnia część cyklu o historii stadionów poznańskich autorstwa Pana Marcina
Jankowiaka, utalentowanego historyka i wiernego kibica „Kolejorza”, który temu
klubowi jest oddany duszą i ciałem. Tym razem bohaterem artykułu jest stadion
przy Bułgarskiej, który wzbudza tyleż zachwytów, co kontrowersji. Zapraszam do
lektury.
„Na futbolowej
mapie dzisiejszego Poznania niepodzielnie dominuje Stadion Miejski przy ulicy
Bułgarskiej. Jest to związane z panowaniem Lecha w poznańskiej piłce ostatnich
dekad oraz z Mistrzostwami Europy w 2012 r., które były głównym powodem
modernizacji, a właściwie budowy nowego obiektu. Niniejszy tekst opisuje przede
wszystkim historię starego stadionu, na którym Kolejorz odniósł największe
sukcesy w swej
niedziela, 6 stycznia 2013
Dwieście lat temu urodził się Hipolit Cegielski!
Dziś mija
dokładnie dwieście lat od narodzin jednego z najwybitniejszych Poznańczyków
wszech czasów – Hipolita Cegielskiego (1813-1868), filologa, doktora filozofii,
nauczyciela, działacza społecznego, założyciela i właściciela fabryki maszyn
rolniczych, a wreszcie jednego z symboli pracy organicznej w zaborze pruskim.
Nie będę dziś przedstawiał kolei życia Cegielskiego, gdyż poświęciłem mu już
jeden z tekstów kilkanaście miesięcy temu (link: http://poznanskiehistorie.blogspot.com/2011/09/filolog-i-fabrykant-opowiesc-o-hiplicie.html )
![]() |
| Hipolit Cegielski, źródło: Wikimedia. |
Tym razem
postanowiłem uczcić pamięć Hipolita Cegielskiego inaczej, publikując artykuł
jego autorstwa oraz dwa wspomnienia o nim.
środa, 19 grudnia 2012
Wesołych Świąt !!!
Już za kilka dni
święta Bożego Narodzenia. To już drugie święta „Poznańskich Historii”.
Chciałbym przy tej okazji podziękować wszystkim Czytelnikom za czytanie,
życzliwe komentarze i maile.
| Źródło: Wikimedia. |
Tradycyjnie, w
okresie świąteczno-noworocznym zrobimy sobie małą przerwę. Pisanie o historii
Poznania jest pasjonująca, zwłaszcza, jeśli piszę się ją dla tak wspaniałych
Czytelników, ale od czasu do czasu przerwa jest konieczna. Spotkamy się
ponownie już w nowym, 2013 roku. Wrócimy z nowymi tekstami, pomysłami i
krótkimi notkami na Facebook’u. Pomysłów na nowe teksty chyba nigdy nie
zabraknie, wszak Poznań liczy sobie ponad 1000 lat. Cieszę się także, że
zgłaszają się chętni do umieszczania na blogu swoich tekstów o Poznaniu i
ciekawych zdjęć. W tym roku miałem przyjemność nawiązać współpracę z Mariuszem
Szymczakiem, który stworzył ciekawego fanpage’a na Facebook’u – „Poznań –
ciekawostki historyczne”, bijącego rekordy popularności, żałuję tylko, że czas
nie zawsze pozwala mi umieszczać tam tylu postów, ile bym chciał.
Chciałbym
wszystkim Czytelnikom, Fanom, Współpracownikom, Poznaniakom z wyboru i
urodzenia, złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji nadchodzących Świąt
Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Życzę ciepłych, radosnych i rodzinnych Świąt,
bogatego Gwiazdora, pięknej choinki i smacznych potraw wigilijnych. W nowym
roku zaś, życzę samych radości i wszelkich pomyślności. Niech rok 2013 będzie
lepszy, a przynajmniej nie gorszy od mijającego. Miejmy nadzieję, że sytuacja
gospodarcza naszego kraju i miasta poprawi się, Poznań będzie coraz
piękniejszy, a jego mieszkańcy szczęśliwsi.
Specjalne życzenia
i podziękowania chciałbym złożyć następującym osobom:
- mojej Żonie Oldze, za cierpliwość i wyrozumiałość,
- Mariuszowi Szymczakowi za wspólne
działania na rzecz popularyzowania historii Poznania,
- Pani Urszuli Kałużnej za propozycje pisania artykułów o architekturze i historii
Międzynarodowych Targów Poznańskich,
- Pani Ilonie Szwajcer za zaproszenia do Radia
Merkury,
- Pani Aldonie Fiedler za popularyzowanie
bloga,
- Marcinowi Jankowiakowi za dołączenia do
grona współpracowników,
- Lucjanowi Morosowi za piękne zdjęcia z
uroczystości odsłonięcia pomnika Romana Wilhelmiego i napisanie tekstu o wyżej
wymienionym,
- Annie Sylwestrzak za zawsze życzliwe słowa i bycie wierną fanką,
- Martynce Metce za włączenie się w działalność bloga i jej mamie Annie za słowa zachęty do dalszej działalności,
- pracownikom Centrum Turystyki Kulturowej TRAKT za
współpracę i promowanie bloga,
- last but not least
Jagodzie Ratajczak, autorce
fenomenalnego bloga „Następna-Blogująca …ale na szczęście, o języku” za
inspirujące dyskusje, podrzucanie nowych pomysłów i talent literacki, który
stanowi niedościgniony wzór, a której teksty zmuszają do myślenia.
![]() |
| Źródło: Wikimedia. |
WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
niedziela, 9 grudnia 2012
Rozrywki dzieci i młodzieży w dziewiętnastowiecznym Poznaniu
Kiedy zagłębiamy
się w historię Poznania i Wielkopolski, czy też śledzimy losy bohaterów
fenomenalnego serialu Najdłuższa wojna
nowoczesnej Europy, ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że życie ówczesnej
ludności wypełniała praca, praca i jeszcze raz praca. Jeśli zaś akurat ludzie nie pracowali,
to udzielali się w różnorodnych towarzystwach i organizacjach, poświęcając się bez
pamięci dla innych lub też walcząc z naporem niemczyzny. Rzadko kiedy
mieli czas dla rodziny, nie mówiąc już o rozrywkach. Sposobów na spędzanie
wolnego czasu jednak, wbrew pozorom, nie brakowało, a nawet zwiększył się ich
repertuar w porównaniu z poprzednimi wiekami. Tym razem jednak postanowiłem
napisać nie o rozrywkach dorosłych, a dzieci i młodzież. Dlaczego? Może
dlatego, że dopiero wiek XIX tak naprawdę odkrył młodych ludzi i zaczął
dostrzegać ich potrzeby. Zaczęto przywiązywać większą wagę do wychowania i
edukacji najmłodszych, dzieci stawały się bohaterami literatury. Pojawiły się
też odrębne stroje dla dzieci, bo do tej pory ubiory
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

