Poznańskie koziołki

niedziela, 11 grudnia 2011

Krynoliny, gorsety, surduty i cylindry. Kilka słów o modzie dziewiętnastowiecznego Poznania, część 1


Moda „pięknego wieku dziewiętnastego” jest na ogół znana. Chyba większość z nas oglądała filmy i seriale, przedstawiające ten okres historyczny, jak choćby Przeminęło z wiatrem, czy też ekranizacje wielkich powieści z tamtych czasów: Wojna i pokój, Ziemia Obiecana, Targowisko próżności, Duma i uprzedzenie, Hrabia Monte Christo, czy też Lalka. Moda tego okresu kojarzy się z szerokimi sukniami, zwanymi krynolinami, gorsetami zawiązywanymi tak mocno, że trudno było kobietom oddychać, czy też sukniami udrapowanymi w wymyśle turniury, na uszycie których zużywano kilkadziesiąt metrów satyny i tiulu. Panowie nawet w upalne dni zakładali surduty, czyli przedłużane dwurzędowe marynarki i fraki, a na głowę wkładali wysokie cylindry. Dziś takie stroje budzą co najwyżej uśmiech politowania, ale w tamtych czasach to nie wygoda, lecz elegancja strojów była najważniejsza. Nie mniej jednak wiek XIX przyniósł pewną demokratyzację mody i jej upowszechnienie. Na przełomie XIX i XX wieku każdy mógł już sobie
pozwolić na kupno wytwornego stroju. Pod koniec XVIII wieku pojawił się nowy produkt – bawełna, dzięki czemu ogromnie potaniała produkcja bielizny i innych materiałów, przeznaczonych głownie na sukienki. Rewolucyjnym wydarzeniem było pojawienie się gotowej konfekcji damskiej i męskiej. Odtąd nie trzeba już było każdego stroju szyć u krawców, a po prostu pójść sobie do sklepu i kupić gotową odzież. Szyto oczywiście dalej, zwłaszcza w biedniejszych domach, ale dzięki wynalezieniu maszyny do szycia, czynność ta stała się znacznie łatwiejsza i mniej pracochłonna. Nastąpiła też globalizacja mody. Takie same wzorce ubierania się obowiązywały już nie tylko w Londynie, Paryżu, czy Wiedniu, ale także w Petersburgu, Nowym Jorku, Buenos Aires, Toronto, a nawet w europejskich koloniach w Azji i Afryce. Dyktatorem mody stał się Paryż, a europejskie trendy  nie ominęły największego miasta-twierdzy na starym kontynencie, czyli Poznania.

Od początku XIX wieku do 1815 roku, obowiązywał style empire, czyli cesarski. Moda oparta była na wzorcach antycznych, a więc sukienki w tym czasie były lekkie, proste, zwiewne i jasne. 

Kobieta w sukience w stylu empire, źródło: Wikimedia.

Po upadku Napoleona, porzucono ten styl ubierania się. Sukienki stawały się coraz bardziej obszerne i udrapowane. Wyrocznią dla poznańskich elegantów i elegantek był oczywiście Paryż, ale także Berlin – stolica państwa. Duży wpływ na modę obowiązującą w Poznaniu miał dwór księcia Antoniego Radziwiłła, pełniącego w latach 1815 – 30 godność namiestnika Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Całkowicie odrzucono styl Cesarstwa, nawiązując do stroju sprzed wybuchu rewolucji francuskiej. W modzie znów były gorsety i rozłożyste, udrapowane sukienki. Głowy kobiece zdobiły kapelusze, przypominające męskie cylindry, strojone strusimi piórami. Panowie nosili czarne fraki, białe kamizelki, szerokie chustki na szyi. Na nogach mieli obcisłe, jedwabne pantalony do kolan, a od kolan – pończochy.

Moda lat 20. XIX wieku, źródło: Wikimedia.

W tym czasie narodził się styl mieszczański, tzw. biedermeier, obowiązujący nie tylko w modzie, ale i w architekturze, wyposażeniu domów i sztuce. Panie nosiły bogato zdobione suknie z długimi rękawami, mocno zasznurowane gorsety, podkreślające talię i biodra, oraz duże dekolty, zasłaniane jednak przez szale koronkowe, kaszmirowe szarfy i różnego rodzaju pelerynki. Na głowę wkładano kapelusze, ozdobione piórami, lub kwiatami w formie kapturków, czepeczków i budek, zawiązywane pod brodą szerokimi wstążkami. Włosy układano w misterne loczki. Do konnej jazdy zakładano obcisły, ciemny strój, podobny do męskiego z okrągłym kapeluszem.
Mężczyźni nosili fraki i surduty z wąskimi ramionami i postawionym kołnierzem. Męski stój był niezwykle obcisły i wcięty w pasie. Zakładano kolorową kamizelkę, a na szyję upiętą chustę, zwaną krawatem. Na głowę wkładano cylinder. Spodnie – pantalony był jaśniejsze od surdutów i fraków. Jako odzieży wierzchniej używano płaszczy i peleryn, a w zimie futer. Obowiązkowym rekwizytem była cienka laseczka. Dbano o włosy, a twarz zdobiono baczkami i brodami. Stroje dzieci były kopiami strojów rodziców.

Moda epoki biedermeier, źródło: Wikimedia.
Odmienne od obowiązujących stroje nosili ludzie chcący zamanifestować swoje poglądy społeczne. Europa śledziła życie George Sand, pierwszej emancypantki, a Poznaniacy plotkowali na temat młodej nauczycielki, Julii Molińskiej, głoszącej obrazoburcze hasła i szokującej stylem życia i strojem. Nosiła bowiem czarna sukienkę z białym kołnierzykiem, a na głowie konfederatkę. (link: http://poznanskiehistorie.blogspot.com/2011/08/poznanska-georges-sand.html)

Biedermeier skończył się ok. roku 1848. Wówczas też nastąpiła nowa moda. Pojawiły się monstrualne suknie – krynoliny. Składała się ona z cienkich, stalowych obręczy, na które nakładano dopiero materiał. Suknia ta niesamowicie tamowała ruchy. 

Cesarzowa Meksyku Maria Charlotta w krynolinie, źródło: Wikimedia.
Do tego zakładano pantofle na wysokim obcasie. Od tej pory, co należy podkreślać, zaczęto wyrabiać buty osobno na lewą i prawą nogę. Do tej pory buty były identyczne. Dalej obowiązywał duży dekolt i gorset. Odmiennie niż w biedermeier, obowiązywały teraz ciemne kolory. Krynoliny stawały się coraz bardziej obszerne, narażając panie na częste upadki, stąd damy musiały nauczyć się kroczyć dystyngowanie i może właśnie o to chodziło. 

Krynolina w karykaturze z epoki, źródło: Wikimedia.

Niewygodne krynoliny zaczęły stopniowo zanikać w połowie lat sześćdziesiątych. Zaczęto nosić suknie z turniurą, a z czasem pojawił się nowy strój damski, zwany robe-princesse.

Od końca lat 60. kobiety zaczęły nosić suknie opadające w linii prostej, z tyłu spinano na specjalnej podkładce dużą ilość materiału, który tworzy turniurę, przechodzącą w efektowny tren, zwany ogonem. 

Suknia z turniurą, źródło: Wikimedia.

Styl robe-princesse jest pewną modyfikacją sukien z turniurą, mianowicie suknia princesse były skrojona z jednej sztuki materiału. Była obcisła, z upięciem  z tyłu i zakończona trenem. Duże dekolty wyszły z mody, ale gorset trzymał się mocno. Głowę dalej zdobiły misternie wykonane kapelusze. Styl robe-princesse utrzymał się do praktycznie do końca wieku XIX.

Moda lat 80. XIX wieku, źródło: Wikimedia.

Duże zmiany przyniosła też moda męska tego okresu. Ostatecznie znikają obcisłe i wcięte w pasie surduty i wąskie pantalony. Pojawia się wygodne ubranie, podobne do dzisiejszego. Nosi się szersze niż do tej pory surduty, żakiety i marynarki. Frak zakłada się na przyjęcia i do teatru. Nadal nosi się cylinder, choć już nie tak powszechnie, jak do tej pory. Częściej wkłada się kapelusz i melonik. Artyści lubują się w beretach. Stroje męskie są bardziej stonowane kolorystycznie, niż w poprzednich czasach. Wiązana na szyi chusty zamienia się na krawaty i muszki.
Zmieniły się też stroje dzieci.  Nie były już kpią strojów dorosłych. Dziewczynki nie nosiły krynolin, turniur i trenów. Ich sukienki były krótsze i jaśniejsze. Chłopcy nosili spodnie za kolana, spinane, które tworzyły tzw. pumpy. Nosili też długie spodnie. Na głowę zakładano kapelusiki lub czapki.

Druga część tekstu dotyczyć będzie przełomu wieków: XIX i XX i zakończy się wybuchem I wojny światowej.

Źródło:
M. i L. Trzeciakowscy, W dziewiętnastowiecznym Poznaniu. Życie codzienne miasta 1815 – 1914, Poznań 1982.
www.pl.wikipedia.org.

4 komentarze:

  1. Just want to say your article is as astonishing.
    The clarity in your post is just great and i can assume you're an expert on this subject. Well with your permission let me to grab your RSS feed to keep updated with forthcoming post. Thanks a million and please continue the gratifying work.

    Also visit my web Blog; Preetech3

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam,ale chyba pomyliły się ryciny :) Obrazek podpisany jako moda lat 20 ewidentnie pokazuje stroje biedermeier, kiedy to weszły właśnie takie wielkie bufy i charakterystyczną linia dekoltu. W latach 20 była jeszcze zachowana napoleońska sylwetką, choć zaczęto stosować cięższe materiały i kolory (wcześniej królowały muśliny i biel). Natomiast następna rycina to już lata 40/50. I krynoliny wcale nie były takie straszne, ja je na przykład uwielbiam nosić, są dość lekkie i nie krępują nóg :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O modzie w połowie XIX wieku, okresie tak zwanej "żałoby narodowej", piszę bardzo dużo w mojej powieści "Kochankowie Burzy" Bohaterka powieści, lubiła piękne suknie z krynoliną.

    OdpowiedzUsuń
  4. A tamten sweterek jest ręcznie robiony? :) Naprawdę bardzo mi się podoba, ale też bardzo przypomina mój, który ręcznie sobie zrobiłam :) Ostatnio znalazłam bardzo wiele fajnych rzeczy na stronie internetowej http://welnabawelna.pl/wloczka-drops-alpaca-boucle-alpaka-z-welna - polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...