Poznańskie koziołki

niedziela, 9 października 2016

10 najpiękniejszych ulic w Poznaniu

D
awno już nie napisałem żadnego tekstu z serii „Ranking”. Ostatni taki artykuł pojawił się w… styczniu. Pora wiec nadrobić zaległości. Dziś wybrałem dziesięć najpiękniejszych, moim zdaniem, ulic Poznania.

To zapewne jeden z najtrudniejszych rankingów, jaki udało mi się ułożyć. Jak tu bowiem wybrać dziesięć najpiękniejszych ulic miasta, które posiada ich setki? Wybór był niezwykle trudny. Oto moje propozycje, czekam na Wasze.


1. Ulica Gołębia
Nie ma chyba drugiej tak pięknej a jednocześnie tak tajemniczej ulicy w Poznaniu. Gołębia zaczyna okazałym budynkiem Palazzo Rosso, stojącym na skrzyżowaniu z ul. Wrocławską, przypominającym włoskie pałace renesansowe. Przechodzimy następnie obok kamienicy Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z gotyckim portalem, później mijamy perłę poznańskiego baroku, czyli pojezuicką farę z drugiej połowy XVII w., aby przejść koło Szkoły Baletowej, której najbardziej charakterystycznym elementem jest unikatowy dziedziniec, po czym wychodzimy na plac Kolegiacki. Ulica jest stosunkowo wąska i ma wysoką zabudowę, dzięki czemu jesteśmy odizolowani od miejskiego gwaru. Wytyczono ją już w średniowieczu i biegła wzdłuż murów obronnych, stąd jej zakrzywiony przebieg. Nazwa może pochodzić od szyldu karczmy, która ongiś tu stała lub od stad gołębi przed farą.

1. Ul. Gołębia.

2. Ulica Żydowska
Z Gołębiej wędrujemy na przeciwległą stronę Starego Rynku. W 1253 r. wytyczono ulicę, łączącą rynek ze Stawną i Małymi Garbarami. Pierwotnie zwano ją ulicą Tkaczy lub Sukienniczą, ale w miarę napływu ludności żydowskiej w XIV w., ulica stała się centrum dzielnicy żydowskiej i pozostała nią nawet po 1803 r., kiedy to po wielkim pożarze, który wybuchł właśnie w tym miejscu, Żydzi mogli już swobodnie osiedlać się na terenie całego miasta. Niegdyś stały tu synagogi i szkoły religijne, dzisiaj to urokliwe miejsce pełne kawiarni i restauracji, mieszczących się w wyremontowanych w większości kamienicach. Niewiele pozostało tu śladów po poznańskich Żydach. Zachował się budynek dawnego Schroniska dla Starców i Zniedołężniałych oraz kamienica, w której znajdowała się dawna żydowska czytelnia religijna. Najbardziej charakterystycznym budynkiem przy Żydowskiej jest jednak kościół pw. Najświętszej Krwi Pana Jezusa, stojący w miejscu dawnej kamienicy Świdwów-Szamotulskich, w podziemiach której Żydzi mieli rzekomo sprofanować Hostię w 1399 r. 

3. Ul. Żydowska.
3. Ulica Fredry
Ta niedługa, ale bardzo ciekawa i urokliwa ulica, stanowiąca przedłużenie ulicy 27 Grudnia. Początkowo była ona jeszcze krótsza niż dziś, bo kończyła się na linii fortyfikacji miejskich w rejonie dzisiejszych Alei Niepodległości. Po rozbiórce umocnień na początku XX w., przedłużono ją dalej do mostu Teatralnego. Początkowo nazywała się ulicą Kościoła św. Pawła od stojącego przy niej neogotyckiego kościoła ewangelickiego pw. św. Pawła (ob. kościół Najświętszego Zbawiciela), wybudowanego w latach 60. XIX w. Oprócz kościoła, do najcenniejszych zabytków przy tej ulicy należy kamienica Artura Hollancka, stojąca na rogu z ul. Gwarną, okazały neobarokowy gmach Collegium Maius UAM, zbudowany w latach 1905 – 1908 dla potrzeb niesławnej Komisji Kolonizacyjnej oraz oczywiście budynek Teatru Wielkiego im. Stanisława Moniuszki, wzniesiony w 1910 r. jako niemiecki Teatr Miejski.

3. Ul. Fredry.

4. Ulica Matejki
Ulica Matejki jest najważniejszą z ulic górnego Łazarza. Łączy ona Łazarz z Jeżycami. Wytyczono ją w 1895 r. a więc na pięć lat przed przyłączeniem Łazarza do Poznania. Ulica, pierwotnie nazwana Nowoogrodową, powtarza bieg dawnej wiejskiej drogi. Dziś ulica Matejki, położona w pobliżu Parku Wilsona, zabudowana jest najpiękniejszymi kamienicami powstałymi na początku XX stulecia z przeznaczeniem na mieszkania dla poznańskiej elity. Teren ulicy Matejki wraz sąsiednimi ulicami: Chełmońskiego, Kossaka, Siemiradzkiego i Grottgera tworzy tzw. Johow-Gelände. Był to teren, którego właścicielem został w 1902 r. architekt Max Johow. Kwartał został w całości zabudowany okazałymi kamienicami, które stanowiły prawdziwe dzieła sztuki z dużymi, luksusowymi mieszkaniami. Do 1918 r. zbudowano tylko część kamienic, ale w okresie międzywojennym kontynuowano zabudowę. Ulica Matejki ze względu na zabudowę i sąsiedztwo Parku Wilsona wyróżnia się szczególnie spośród ulic tego urokliwego kwartału.

4. Ul. Matejki.

5. Ulica Świętosławska
To jedna z najkrótszych ulic w śródmieściu, ale za to należy do najpiękniejszych i najczęściej odwiedzanych przez turystów. Ulicę zamyka fasada fary a zabudowana jest kamienicami z XVIII i XIX wieku. W jednej z nich swoją siedzibę ma Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego, organizator prestiżowych i najstarszych na świecie konkursów skrzypcowych, którym patronuje właśnie Wieniawski. Oprócz tego, znajdziemy tu ciche i przytulne kawiarenki. Ulicę Świętosławską wytyczono już w średniowieczu. Swoją nazwę zawdzięcza św. Stanisławowi, patronowi kościółka oddanego w drugiej połowie XVII w. jezuitom, na miejscu którego stoi dziś fara. W średniowieczu ulica nosiła nazwę Kozia, później Jezuicka, a w okresie okupacji jej patronem była Albrecht Dürer. Swoją obecna nazwę nosi od 1945 r.

5. Ul. Świętosławska.

6. Ulica Mostowa
Ulica Mostowa należy do najmłodszych ulic w śródmieściu Poznania. Wytyczono ją bowiem dopiero w 1898 r. po zasypaniu dawnego koryta Warty, zwanego „Zgniłą Wartą”, pewnie ze względu na zapach. Początkowo jej patronem był Posadowski (Arthur Adolf Graf von Posadowsky-Wehner), polityk pruski o śląskich korzeniach. W 1919 r. zmieniono nazwę ulicy na Mostową, gdyż prowadziła kiedyś do nieistniejącego już mostu Chwaliszewskiego. Ulica jest zabudowana okazałymi kamienicami z przełomu XIX i XX, z których jednak wiele wymaga remontu, co nie ujmuje jej uroku. Można tam poczuć atmosferę Poznania początku XX wieku. Ciekawymi obiektami przy ul Mostowej są: Muzeum Bambrów Poznańskich i niewielka willa należąc niegdyś do Paetzów, przemysłowców polskich pochodzenia bamberskiego.

6. Ul. Mostowa.

7. Ulica Wrocławska
Ulica Wrocławska, jak niemal wszystkie ulice odchodzące ze Starego Rynku, może pochwalić się średniowieczną metryką. Została wytyczona wraz z lokacją Poznania w 1253 r. Niegdyś była to jedna z najważniejszych ulic dawnego Poznania, tędy bowiem prowadziły szlaki handlowe na południe i zachód, w tym na Śląsk, zwłaszcza do Wrocławia, stąd nazwa. Ulicę wieńczyła brama Wrocławska, jedna z czterech bram miejskich, rozebrana pod koniec XVIII w. Niegdyś ulicę zamieszkiwali piwowarzy, rzeźnicy, bednarze, kupcy i sukiennicy. Dziś to deptak, po którym przechadzają się tłumy poznaniaków i turystów. Ulica zabudowana jest głównie kamienicami z XIX i XX wieku, ale jej najważniejszym zabytkiem jest dawny Hotel Saski z końca XVIII w. Swoją nazwę hotel zawdzięcza traktatowi, który podpisał tu Napoleon z elektorem saskim Fryderykiem Augustem. Innym ciekawym obiektem jest secesyjny Dom Handlowy spółki Deierling-Morgenstern z początków XX stulecia.

7. Ul. Wrocławska.

8. Ulica Wierzbięcice
To najbardziej reprezentacyjna z ulic Wildy. Wytyczono ją w 1897 r., czyli krótko przed włączeniem Wildy do Poznania. Niegdyś wieś miejska Wilda zwała się Wierzbicami lub Wierzbięcicami, stąd nazwa ulicy. „Wilda” pochodzi od nazwiska kupca Mikołaja Wildy, który w XV w. dzierżawił tutejszy folwark. Ulica biegnie od ul. Królowej Jadwigi do Rynku Wildeckiego. Zabudowana jest okazałymi kamienicami, zarówno tymi zbudowanymi przez I wojną światową jak i w okresie PRL, ale trzeba przyznać, że dobrze wpisały się one w zabudowę ulicy. Z poznańską Wildą a zwłaszcza z Wierzbięcicami, związana jest pierwsza w Poznaniu spółdzielnia mieszkaniowa „Spar- und Bauverein”, założona w 1893 r. Dziełem tej spółdzielni jest kamienica pod nr 20, najstarszy zachowany budynek przy ulicy, zbudowany w latach 90. XIX w. w technologii muru pruskiego. Bardzo okazał jest też kamienica pod nr 21, autorstwa Josepha Leimbacha, „nadwornego” architekta spółdzielni.

8. Ul. Wierzbięcice.

9. Ulica Półwiejska
W średniowieczu na terenie obecnej ulicy znajdowała się osada zwana Półwieś. Leżała ona poza murami miasta w pobliżu tzw. wrocławskiego przedmieścia, czyli szeregu wsi leżących za bramą Wrocławską, zamieszkiwanych głównie przez rzemieślników zajmujących się obsługą traktu handlowego w kierunku Śląska i Niemiec. Od XV w. Półwieś była zabudowywana folwarkami i dworkami należącymi do patrycjuszy miejskich. W 1797 r. władze pruskie włączyły Półwieś w granice Poznania a jej główną ulicę uregulowano i nazwano Półwiejską. Od połowy XIX w. ulica została zabudowana kamienicami czynszowymi, głównie dwu- i trzypiętrowymi. Mieszkali tu przede wszystkim średniozamożni rzemieślnicy, kupcy i urzędnicy. W 1876 r. bracia Huggerowie wznieśli tu browar a od 1898 r. do lat 60. XX w., jeździły tędy tramwaje, co ożywiło ulicę. Najlepsze lata w dziejach ulicy, to przełom XIX i XX w. oraz okres międzywojenny. Po 1945 r. Półwiejska, która przemianowano na ulicę Feliksa Dzierżyńskiego, podupadła a piękne niegdyś kamienice niszczały, na szczęście od kilkunastu lat ulica odzyskuje swój dawny blask i znowu zaroiła się od turystów i poznaniaków. Z pewnością spora tu zasługa otwartej w 2003 r. galerii handlowej „Stary Browar”, powstałej na terenie dawnego browaru Huggerów.

9. Ul. Półwiejska.

10. Ulica Szamarzewskiego
Trudno wyznaczyć początki ulicy Szamarzewskiego, dawniej ulicy Cesarza Wilhelma. Na pewno istniała już w latach 90. XIX w. Jeżyce, zanim zostały włączone do Poznania w 1900 r., posiadały już wielkomiejski charakter. Zabudowane były wielkimi kamienicami czynszowymi a po ich ulicach jeździły tramwaje. Zatem włączenie Jeżyc w granice Poznania było jedynie formalnością. Od 1919 r. patronem ulicy jest ks. Augustyn Szamarzewski, jeden z czołowych przedstawicieli wielkopolskiej pracy orgaicznej. Moim zdaniem, ul. Szamarzewskiego najlepiej oddaje charakter Jeżyc. Przepiękne kamienice o bogato zdobionych fasadach, zbudowane jeszcze pod koniec XIX stulecia a do tego drzewa rosnące przy ulicy, nadają temu miejscu niesamowitego charakteru. Warte obejrzenia są zwłaszcza kamienice pod numerem 8, 24 i 26. Najważniejszym budynkiem przy ulicy jest niewielki, neogotycki kościół garnizonowy pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, zbudowany w latach 90. XIX w. jako pruski, ewangelicki kościół garnizonowy pw. św. Łukasza.

10. Ul. Szamarzewskiego.

Każdy, kto zna już trochę Poznań przyzna, że jest tu więcej, niż dziesięć pięknych ulic z bogatą historią. Według mnie, do tej listy należałoby jeszcze dopisać ulice: Głogowską, Dąbrowskiego, Garbary, Kwiatową, Grottgera, Ogrodową i wiele innych. Najbardziej jednak jestem ciekaw Waszych typów.  

Źródło fotografii:

1. By Darekm135 (Own work) [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons
2. http://vignette2.wikia.nocookie.net/poznan/images/0/03/Ulica_%C5%BBydowska.jpg/revision/latest?cb=20111209220552&path-prefix=pl
3. http://vignette1.wikia.nocookie.net/poznan/images/2/2b/Ulica_Aleksandra_Fredry.jpeg/revision/latest?cb=20120708161517&path-prefix=pl
4. http://poznan.wikia.com/wiki/Plik:Matejki_57_5.jpg
5. By Łukasz Poznań (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons
6. http://poznan.wikia.com/wiki/Plik:18_063_-_Kopia_(2).jpg
7. By Magda Felis (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons
8. By Awersowy (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons
9. By Łukasz Poznań (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons
10. http://poznan.wikia.com/wiki/Plik:20_073.jpg

7 komentarzy:

  1. Fajny tekst, dla turystów przydałby się jeszcze plan z zaznaczonymi ulicami

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze ulica Matejki to ulica niemieckich urzędników, a nie polskiej elity, po drugie Półwiejska zyskała jak stała się deptakiem, a nie poprzez kicz budowlany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze, w tekście napisałem wyraźnie, że ul. Matejki została zbudowana dla poznańskiej a nie polskiej elity. Nie mieszkali na niej wyłącznie niemieccy urzędnicy, ale także, a może przede wszystkim przedstawiciele wolnych zawodów (zwłaszcza prawnicy), lekarze, bankierzy, nauczyciele itd. Po drugie, nie zgadzam się z twierdzeniem, że Półwiejska została zabudowana kiczowatymi budynkami.

      Usuń
  3. Kiedy na początku lat osiemdziesiątych przygotowywałam się do napisania pracy magisterskiej, przeczytałam sporo dostępnych w tamtym okresie książek nawiązujących do historii Poznania. W jednej z nich, niestety tytułu nie pamiętam, przeczytałam, że w Palazzo Rosso nocował sam Honoré de Balzac w drodze do ukochanej Eweliny Hańskiej. Dziś nie potrafię tej wiedzy zweryfikować, a szkoda.
    Ja bardzo lubię aleję Marcinkowskiego oraz dawną Nową, a dziś Paderewskiego. Odnowiony Bazar czyni ją taką majestatyczną i tak bardzo przypomina naszą determinację i walkę nas, poznaniaków, z zaborcą w XIX wieku. Bazar jest kwintesencja poznańskości. :) Z niecierpliwością czekam na jego otwarcie w całości. Mam nadzieję, że zdążę jeszcze przed śmiercią zobaczyć odrestaurowane wnętrza. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balzac w Poznaniu, to byłoby wspaniałe! Poszperam w starych gazetach i pamiętnikach, może znajdę jakieś informacje na te temat, to natychmiast popełnię artykuł na bloga :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. :) Myślę, że można byłoby zajrzeć do roczników 1843 i 1849. Być może przeczytałam o tym w jakimś właśnie czasopiśmie, bo studiowałam je, siedząc wtedy na twardym krześle w Pałacu Działyńskich i wertując dostępne tam pisma (ksero było niedostępne). Na ten moment trudno mi to odtworzyć. Może odszukam swoją pracę magisterską i spojrzę w bibliografię. Tam na pewno są wszystkie tytuły gazet i czasopism poznańskich, do których zajrzałam. Logiczną rzeczą także wydaje mi się fakt, że jadąc do Hańskiej do Petersburga w 1843 musiał jechać przez Poznań. Ta data wydaje mi się bardziej prawdopodobna. Droga na Ukrainę prowadziła pewnie przez Kraków. Nie jestem pewna, czy w latach siedemdziesiątych na tym budynku nie wisiała nawet taka mała tabliczka z tą informacją. Ale pamięć jest już zawodna. Był też kiedyś taki serial o jego życiu. Nie pamiętam, czy tam podróże do Polski Balzaka były jakoś dokładniej pokazane. Podróżował przecież w dużej mierze dyliżansem, bo kolej nie była jeszcze dostatecznie rozwinięta. Zatem postój dyliżansu mógł być w Poznaniu i mógł tu, przed dalszą podróżą zrobić sobie przerwę. :)Eh, odezwała się we mnie nuta badaczo-szperacza. Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Agata

    OdpowiedzUsuń
  5. Ul. Poplińskich z najpiękniejszymi drzwiami i przedogródkami w Poznaniu! :-)

    OdpowiedzUsuń

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...