Poznańskie koziołki

niedziela, 23 października 2016

Żydzi w międzywojenym Poznaniu

P
oznańscy Żydzi stanowili w okresie międzywojennym drugą co do wielkości, po Niemcach, mniejszość narodową w mieście, choć mieszkało ich tu stosunkowo niewielu. Część z nich uważała się za Żydów, reszta za Niemców bądź Polaków, wyznania mojżeszowego.

Żydzi mieszkali w Poznaniu od co najmniej XIV w., choć niewykluczone, że przybyli tu już wcześniej. Na ogół ludność żydowska żyła w pokojowych stosunkach z resztą mieszkańców miasta, choć od czasu do czasu bez konfliktów się nie obywało, ale zazwyczaj miały one podłoże ekonomiczne. W pierwszej połowie XIX w. część przedstawicieli poznańskiej gminy zafascynowała się ideą „haskali”, czyli odrodzenia kulturalnego Żydów, powstałej pod wypływem Oświecenia. Haskala narodziła się w drugiej połowie XVIII w. w Prusach. Jej zwolennicy opowiadali się za wyrwaniem Żydów z gett, zdobyciem przez nich pełni praw obywatelskich i politycznych, a wreszcie za ich pełną integracją ze społeczeństwem. W drugiej połowie XIX stulecia coraz szersze kręgi ludności żydowskiej zaboru pruskiego, asymilowały się z mieszkańcami prowincji. Często zmieniali oni nazwiska tak, aby brzmiały bardziej europejsko i rezygnowali z tradycyjnego ubioru. Większość jednak przyjmowała kulturę niemiecką, która wydawał im się bardziej atrakcyjna. Asymilacja poczyniła takie postępy, że wkrótce większość Żydów określała się mianem Niemców wyznania mojżeszowego.   

1. Tzw. "Nowa Synagoga", widokówka z pocz. XX w.

Zostać czy wyjechać?
W gorącym okresie 1918 - 1919 r., kiedy decydowały się losy Poznania i całego zaboru pruskiego, przytłaczająca większość tutejszych Żydów opowiedziała się za pozostaniem tego obszaru w granicach Niemiec. Po zwycięstwie powstania wielkopolskiego i wyzwolenia dawnych ziem zboru pruskiego, większość Niemców i zniemczonych Żydów, wyjechała do Niemiec. Było to spowodowane nie tylko przywiązaniem do niemieckiej kultury, ale przede wszystkim poszukiwaniem lepszych perspektyw i stabilizacji życiowej. Dla wielu Żydów młode państwo polskie nie gwarantowało stabilności politycznej, społecznej i rozwoju gospodarczego. Nie wszyscy oczywiście wyjechali. W porównaniu jednak z innymi obszarami II Rzeczpospolitej, odsetek ludności żydowskiej zamieszkałej w poznańskim, był stosunkowo niski. W 1931 r. na obszarze województwa poznańskiego, łącznie z Poznaniem, mieszkały zaledwie 7211 osoby wyznania mojżeszowego. W Poznaniu po zakończeniu powstania wielkopolskiego, mieszkało 1400 Żydów, w 1921 r. było ich już 1588, cztery lata później 1814, a w 1928 niecałe 2500. Pod koniec lat 30. w stolicy Wielkopolski mieszkało ok. 2800 osób wyznania mojżeszowego, co stanowiło ok. 1% ludności Poznania. W miejsce Żydów, którzy wyjechali z Poznania po 1919 r., napływali Żydzi z terenów byłej Kongresówki i Galicji, którzy liczyli na poprawę swego statusu materialnego.

2. Nowa Synagoga, stan obecny.

Gmina i jej członkowie
Naczelnym organem samorządu ludności żydowskiej w mieście była Izraelicka Gmina Wyznaniowa w Poznaniu (od 1933 r. Żydowska Gmina Wyznaniowa). Gmina nie zajmowała się wyłącznie sprawami religijnymi, ale także dobroczynnością i szkolnictwem. Zakres jej jurysdykcji obejmował miasto Poznań i powiat poznański. Gmina miała prawo przymusowego opodatkowania swoich członków, a w razie potrzeby organa władzy państwowej mogły przeprowadzić egzekucję zaległych należności podatkowych. Wysokość podatków była ustalana w zależności od dochodów członków gminy. Podatek oraz wszelkiego typu opłaty, np. od ślubów, pogrzebów, łaźni, itd., stanowiły podstawę dochodów gminy żydowskiej. Gmina zatrudniała ok. 20 pracowników, w tym oczywiście rabina, sekretarza, kantorów, rzeźników rytualnych, nauczycieli szkół religijnych, personel pomocniczy synagog, pracowników cmentarza i łaźni.

Gmina utrzymywała szkołę, synagogi, cmentarz, łaźnię, pokrywała koszty związane z ubojem rytualnym itd. Wspólnota dysponowała znacznym majątkiem, zarówno ruchomym, jak i nieruchomym. Do gminy należały synagogi, szkoła wyznaniowa, dom administracyjny przy ulicy Szewskiej, cmentarz przy ul. Focha (ob. Głogowskiej), biblioteka, sierocińce, Schronisko dla Starców i Zniedołężniałych, szpital, kilka domów mieszkalnych itd. Wieloletnim przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Poznaniu był adwokat Marcin Cohn, syjonista lojalny wobec państwa polskiego.

3. Odtworzony cmentarz żydowski przy ul. Głogowskiej.

W poznańskiej wspólnocie żydowskiej funkcjonowało wiele instytucji o charakterze charytatywnym, założonych jeszcze w czasach pruskich, a nawet dużo wcześniej. Skupiały się one przede wszystkim na pomocy osobom starszym, chorym, sierotom, kobietom w okresie popołogowym, samotnym matkom i innym. Do dzisiaj przetrwał budynek – siedziba Fundacyjnego Schroniska dla Starców i Zniedołężniałych im. Beniamina Latza przy ul. Żydowskiej, przeznaczony dla 50 pensjonariuszy. Gmina utrzymywała też Fundacyjny Sierociniec im. barona Kottwitza przy Stawnej, Związek Niesienia Pomocy Biednym Żydom „Achi Eser”, Związek Niesienia Pomocy Kobietom Żydowskim w Poznaniu i Stowarzyszenie Przyjaciół Dobroczynności. Jedną z najstarszych instytucji dobroczynnej w Poznaniu było Towarzystwo Pielęgnowania Chorych i Wyprawiania Pogrzebów.

4. Schronisko dla Starców i Zniedołężniałych.

Wśród żydowskich mieszkańców Poznania dominowali drobnomieszczanie. Do grona bogatych przedstawicieli tej grupy narodowościowej można było zaliczyć zaledwie kilka rodzin. Większość bogatych Żydów wyjechała do Niemiec w 1919 r. Wówczas Poznań opuściło też wielu przedstawicieli inteligencji żydowskiej. Większość tych, którzy zostali, utrzymywała się handlu. Byli to zarówno właściciele sklepów, jak i ekspedienci w nich zatrudnieni, a także drobni kupcy zajmujący się handlem domokrążym, obwoźnym i jarmarcznym. W połowie lat 30. Żydzi poznańscy byli właścicielami około 200 sklepów różnych branż oraz dwóch dużych domów towarowych, kilkunastu restauracji, winiarni, itd. W Poznaniu istniały też dwa żydowskie banki: Bank Udziałowy przy ul. Szewskiej oraz Bank Komercyjny przy ul. 27 Grudnia. Poznańscy kupcy posiadali własne stowarzyszenie, którym był Związek Kupców Żydów.

Drugą co do wielkości grupą zawodową wśród poznańskich Żydów, byli rzemieślnicy. Bezpośrednio przed wybuchem II wojny światowej w Poznaniu funkcjonowało ok. 100 żydowskich zakładów rzemieślniczych. Właściciele tychże zakładów skupieni byli w Związku Rzemieślników Żydów. Zarówno żydowscy kupcy, jak i rzemieślnicy, ostro konkurowali na rynku z polskimi przedsiębiorcami. Trzeba jednak przyznać, że często była to walka, z której Żydzi wychodzili zwycięsko. Do klientów podchodzili z grzecznością i cierpliwością. Nie narzekali więc na brak polskich klientów, chodź często szermowano hasłem „swój do swego”. Sporo polskich firm współpracowało z Żydami z korzyścią dla obu. Bywały nawet sytuacje, że niektórzy działacze endeccy, znani z antysemityzmu, wynajmowali Żydom mieszkania i lokale. Trzecią grupą zawodową, oprócz kupców i rzemieślników, była inteligencja, stanowiąca ok. 10% ludności żydowskiej, wśród której było zaledwie kilkunastu przedstawicieli wolny zwodów, jak adwokaci, lekarze i dziennikarze. Wśród poznańskich Żydów było także ok 5% robotników.

5. Siedziba gminy żydowskiej.

Syjoniści, socjaliści, ortodoksi
Żydzi poznańscy nie angażowali się zanadto w sprawy polityczne. Wynikało to przede wszystkim z niewielkiej liczby przedstawicieli inteligencji wśród tej społeczności, a to z reguły inteligencja zajmuje się polityką. Większość członków żydowskiej wspólnoty w Poznaniu zajęta była raczej codziennymi problemami i walką o byt, niż działalnością polityczną, choć większość poznańskich Żydów zachowała lojalną postawę wobec państwa polskiego i jego kolejnych rządów, zarówno przed jak i po przewrocie majowym Piłsudskiego.

Najbardziej ożywioną działalność wśród poznańskich Żydów prowadziły organizacje syjonistyczne. Syjonizm, czyli ruch powstały pod koniec XIX w., którego celem była budowa państwa żydowskiego w Palestynie (choć rozważano też inne lokalizacje), był niezwykle popularny w okresie międzywojennym wśród europejskich Żydów, zwłaszcza tam, gdzie rosła fala antysemityzmu. W Poznaniu działało kilka grup syjonistycznych, takich jak: Syjoniści Ogólni, Syjoniści Rewizjoniści (później zmienili nazwę na Nowa Organizacja Syjonistyczna) oraz organizacja lewicowych syjonistów pod nazwą Żydowska Socjalistyczna Partia Robotnicza – Robotnicy Syjonu (Poale Syjon). Władze polskie życzliwie odnosili się do ruchu syjonistycznego, licząc na zwiększenie emigracji Żydów do Palestyny. Mimo istnienia kilku organizacji syjonistycznych w Poznaniu, poznańscy Żydzi nie ulegli agitacji syjonistów i niewielu spośród nich wyemigrowało do Palestyny przed wojną. Oprócz syjonistów, w Poznaniu działał też ruch konserwatywno-religijny. Konserwatyści zwalczali wszelkie przejawy postępu, laicyzacji i asymilacji z ludnością nieżydowską. Najważniejszym elementem tożsamości Żydów miało być zachowania zasad judaizmu i przestrzeganie tradycji.

6. Plac Wroniecki z synagogą (1910 r.).

Na drugim biegunie stali socjaliści skupieni w Powszechnym Żydowskim Związku Robotniczym – Bund. Bundowcy występowali zarówno przeciwko konserwatystom, jak i syjonistom, uważając ruch syjonistyczny za utopijny. Swoistą ciekawostką było istnienie w Poznaniu dwóch niewielkich żydowskich lóż masońskich: „Amicitia” i „Kosmos Loge”. „Amicitia” należała do międzynarodowego stowarzyszenia B’nai i B’rith („Synowie Przymierza”). Obie loże poznańskie, jak zresztą wszystkie loże masońskie w Polsce, zostały zlikwidowane na mocy dekretu prezydenta Mościckiego 22 listopada 1938 r.

Kultura i szkolnictwo
Kształcenie młodzieży szczególnie interesowało członków gminy. Władze gminy, w porozumieniu z władzami państwowymi, założyły w Poznaniu szkołę powszechną (podstawową). Szkoła zainaugurowała działalność już w roku szkolnym 1919/20. Początkowo Szkoła Powszechna nr 14 (bo i niej mowa), mieściła się przy ulicy Małe Garbary, później przy Stawnej a w końcu przy ul. Noskowskiego. W pierwszym roku istnienia uczyło się w niej 71 uczniów a rok później już 106. Na krótko przed wybuchem II wojny światowej, uczęszczało do niej 269 uczniów. Oprócz funkcji edukacyjnej, szkoła pełniła funkcje opiekuńcze. Prowadzono przy niej świetlicę, w której dzieci z biedniejszych rodzin mogły odrabiać lekcje jeśli w domu nie mieli po temu warunków. Wielu młodych Żydów kontynuowało naukę w szkołach zawodowych i średnich, a także podejmowało studia. W połowie lat 30. na Uniwersytecie Poznańskim studiowały 73 osoby wyznania mojżeszowego, a pod koniec lat 30. było ich już tylko 39. Oczywiście studiowali tam Żydzi nie tylko z Poznania. Równolegle funkcjonowała żydowska szkoła religijna (cheder). Uczniowie uczyli się tam zasad wiary, a nauka prowadzono była w języku jidysz i po hebrajsku. Szkoła zapewniała jedynie wiedzę z zakresu religii, więc uczniowie równolegle chodzi do świeckiej szkoły. Cheder mieścił się w siedzibie gminy przy ul. Szewskiej 10.

W okresie międzywojennym w Poznaniu żydowskie środowisko artystyczne praktycznie nie istniało, co nie znaczy, że Żydzi nie interesowali się kulturą i nie uczestniczyli w życiu kulturalnym Poznania. Ważną instytucją kulturalno-oświatową była Żydowska Biblioteka Ludowa im. S. L. Pereca w Poznaniu. Kierował nią zarząd, na czele którego stał Beniamin Goldberg. Żydowska wspólnota posiadała też własną gazetę „Pojzner Sztyme” („Głos Poznański”). Początkowo był to dziennik, później tygodnik. Redakcja mieściła się przy ul. Wronieckiej 16. Żydzi poznańscy interesowali się także sportem. Dużą popularnością cieszyła się piłka można, gimnastyka i boks. Istniał nawet żydowski klub sportowy „Bar Kochba”, przy którym działał prężna sekcja bokserska. Nazwa klubu pochodziła od imienia żydowskiego bohatera Szymona Bar-Kochby, przywódcy powstania Żydów przeciwko Rzymianom w Judei w latach 132 – 135.

7. Dawna czytelnia żydowska przy ul. Żydowskiej.

Ludność żydowska w międzywojennym Poznaniu była grupą stosunkowo nieliczną, stąd nie odegrała większej roli w życiu miasta w tym czasie, no może po za sferą ekonomiczną. Żydzi poznańscy pielęgnowali swą odrębność i kultywowali tradycje. Zagładę społeczności żydowskiej Poznania przyniosła II wojna światowa. Gmina żydowska w Poznaniu wznowiła działalność dopiero w 1999 r.

Źródło:

Z. Dworecki, Mniejszości narodowe, w: Dzieje Poznania, t. 2, 1793 – 1945, praca zbiorowa pod redakcją J. Topolskiego i L. Trzeciakowskiego.

I. Kowalski, Poznańska gmina żydowska w latach II Rzeczypospolitej, „Kronika Miasta Poznania”, nr 1/2, 1992.

Źródło fotografii:

1.http://vignette1.wikia.nocookie.net/poznan/images/5/58/Posen_Neue_Synagoge.jpg/revision/latest?cb=20130606141608&path-prefix=pl
2.  https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Synagoga_Pozna%C5%84_RB1.JPG
3. By Sidrom (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons
4. By MOs810 (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY-SA 4.0-3.0-2.5-2.0-1.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0-3.0-2.5-2.0-1.0)], via Wikimedia Commons
5. By User:Roweromaniak (Archiwum "Roweromaniaka wielkopolskiego" No_425-18) [CC BY-SA 2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)], via Wikimedia Commons
6. http://vignette1.wikia.nocookie.net/poznan/images/8/84/Plac_wroniecki_1910_-_synagoga_w_tle.jpg/revision/latest?cb=20120121094727&path-prefix=pl
7. By Kapsuglan (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

4 komentarze:

  1. Bardzo dziękuję. Wspaniały artykuł. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Zawsze do usług :)

      Usuń
  2. No świetna robota ;) Ech, nie jest to moja działka (jestem od tego co pod ziemią, nie nad) ale kultura żydowska była najlepiej rozwiniętą, a mniejszość żydowska - najliczniejsza w granicach II RP (no, może po mniejszości ukraińskiej). Pomyśleć, że w ciągu 5 lat zaledwie wymazano ją z krajobrazu... Niewiele pozostało po Żydach. Chociaż w Poznaniu jak widać na załączonych zdjęciach - jest co oglądać ;)

    Bardzo ciekawy artykuł, przeczący powszechnym hasłom o "Żydzie uciskającym" ;)

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kuba :) Archeologia, to bardzo pasjonująca gałąź wiedzy. Może przyjedziesz kiedyś na jakąś konferencję naukową do Poznania? Fakt, Żydów na wschodnich Kresach dawnej Rzeczypospolitej było znacznie więcej, niż na zachodzie i tam niewielu z nich uległo asymilacji. Zasymilowany Żyd z Poznania, czy raczej Niemiec wyznania mojżeszowego, pewnie nie znalazłby wspólnego języka ze swoim współwyznawcą ze Lwowa, Drohiczyna, czy Kołomyi.

      Pozdrawiam!

      Usuń

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...