Poznańskie koziołki

niedziela, 19 czerwca 2016

Johow-Gelände, czyli urok łazarskich kamienic

W
 wielu tzw. starych dzielnicach Poznania, znajdziemy okazałe kamienice, zbudowane na przełomie XIX i XX wieku, ale jest takie miejsce w tym mieście, gdzie cały kwartał zabudowany jest tak wspaniałymi kamienicami, że nie powstydziliby się ich mieszkańcy Paryża, Wiednia, czy Berlina. To miejsce znajduje się na Łazarzu i znane jest jako „Teren Johowa”(Johow-Gelände).

Łazarz, jak wiadomo, wraz z Jeżycami, Wildą i Górczynem, został włączony w granice Poznania w 1900 r. Właściwie, kiedy Łazarz stawał się nową dzielnicą miasta, posiadał już miejski charakter. Od drugiej połowy XIX wieku na terenie ówczesnej wsi powstały pierwsze zakłady przemysłowe, poprowadzono tory kolejowe, a wiejskie zagrody były zastępowane przez zabudowę charakterystyczną dla dużych miast. W 1889 r. rozebrano łazarskie fortyfikacje, rozpoczęto wytyczanie nowy ulic i powstały wielopiętrowe kamienice. Łazarz został połączony z Poznaniem liniami tramwajowymi. Najpierw jeździły tędy tramwaje konne, a od 1898 r., elektryczne. Włączenie Łazarza w granice Poznania było więc jedynie formalnością, bowiem mieszkańcy tej dzielnicy już od co najmniej kilkunastu lat mogli uważać się za mieszkańców miasta.

1. Kamienica na rogu ulic: Chełmońskiego i Siemiradzkiego.

„Teren Johowa”
Mimo intensywnej zabudowy, na Łazarzu pod koniec XIX w. terenów pod budowę nowych kamienic nie brakowało, zwłaszcza tych położonych w atrakcyjnej lokalizacji. Szczególnie ciekawy wydawał się kwartał ograniczony wytyczonymi w latach 90. XIX w. ulicami: Nowoogrodową (ob. Matejki), Hardenberga (ob. Wyspiańskiego), Liebiga (ob. Grottgera) i Kawaleryjską (ob. Ułańska). Obszar ten był atrakcyjny głównie dzięki bliskości centrum miasta oraz terenów zielonych, bowiem niedaleko leżała szkółka drzewna, a później Ogród Botaniczny (ob. Park Wilsona). Dla lepszej orientacji, w dalszej części artykułu posługiwał się będę współczesnymi nazwali ulic.

2. Kamienica własna Maksa Johowa przy ul. Matejki 50.

Pod koniec XIX stulecia obszar ten należał do dwóch znanych poznańskich lekarzy: Heliodora Święcickiego i Bolesława Wicherkiewicza. Trzeba przy tej okazji przyznać, że ci dwaj panowie, poza prowadzeniem praktyki lekarskiej, inwestowali w ziemię. Oprócz wspomnianych terenów na Łazarzu, posiadali także działki na terenie dzisiejszych Targów Poznańskich i na Wildzie. Sam Święcicki gromadził ziemię na długo przed znacznym rozwojem terytorialnym Poznania. 

3. Kamienica przy ul. Matejki 55.

Dzięki znajomościom i kontaktom służbowym, wiedział, w którym kierunku miasto będzie się rozbudowywać, po czym tam właśnie kupował ziemię, aby później sprzedać ją z zyskiem. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie kierował się tu patriotyzmem, bowiem sprzedawał ziemię zarówno Polakom, jak i Niemcom. W ten oto sposób, przyszły współzałożyciel i pierwszy rektor Uniwersytetu Poznańskiego, zgromadził znaczny majątek. W 1902 r. teren przy ulicy Matejki Święcicki sprzedał architektowi Maksowi Johowowi, ziemianinowi Albertowi Schmidtowi, kupcom: Pawłowi Bąkowskiemu i Maksowi Krügerowi, urzędnikom: Karlowi Walterowi i Franciszkowi Rotnickiemu oraz fabrykantowi Fryderykowi Taube.  Największy teren kupił Maks Johow i Albert Schmidt, stąd nazwano go Terenem Johowa (Johow-Gelände) lub Blokiem Schmidta i Johowa. Panowie wkrótce założyli spółkę Bau Terrain St. Lazarus, mającą za cel zabudowę kwartału.

4. Kamienica na rogu ulic: Wyspiańskiego i Chełmońskiego.

Pierwszym zadaniem spółki był podział kwartału i wyznaczenie ulic. Kwartał podzielono na siedem bloków zabudowy, a bloki na parcele. W 1904 r wytyczono dwie ulice równoległe do Matejki: Helmholza (ob. Chełmońskiego) i Siemensa (ob. Kossaka) oraz dwie prostopadłe: Linneusza (ob. Siemiradzkiego) i Liebiga (ob. Grottgera). 10 września 1902 r. weszły w życie specjalne przepisy regulujące przyszłą zabudowę kwartału. Każdy nabywca, który chciał zbudować tu kamienicę, musiał zobowiązać się do ich przestrzegania. Według ordynacji budowlanej dla Johow-Gelände, kamienice miały być 4-kondygnacyje (parter i trzy piętra), bez oficyn, z poddaszem i podpiwniczone. 

5. Dom przy ul. Chełmońskiego 22.

Tylko 1/3 powierzchni miała być przeznaczona na cele mieszalne. Przed kamienicami miały być założone przedogródki (niewielkie ogródki otoczone płotkiem). W trosce o bezpieczeństwo przeciwpożarowe, każdy blok mieszkalny musiał mieć umocniony przejazd przez podwórze biegnący równolegle do ul. Matejki. Ze względu na komfort mieszkańców, na całym terenie zabroniono wznoszenia innych budynków niż mieszkalne, a także stosować urządzeń powodujących hałas i zanieczyszczenie. Restrykcyjne przepisy budowlane obowiązujące przy zabudowie kwartału oraz wytyczne mające na celu zapewnienie mieszkańcom spokoju i jak najlepszych warunków mieszkaniowych, odniosły skutek. Wkrótce kamienice na Terenie Johowa stały się jednym z najbardziej prestiżowych miejsc do zamieszkania. Nic dziwnego więc, że chętnych na mieszkania i całe kamienice nie zabrakło.

6. Kamienica przy ul. Matejki 58.

Mieszkańcy
Do 1918 r. powstało 35 kamienic, ale z zaplanowanych siedmiu bloków zabudowy, powstały tylko trzy. Budowa jednego budynku trwała stosunkowo krótko, przeważanie od wiosny do jesieni jednego roku. Na wiosnę następnego roku, a więc zaledwie rok po rozpoczęciu budowy, lokatorzy mogli się już wprowadzać. Koszt wynajmu jednego mieszkania był niezwykle wysoki i wynosił ok. 2500 tys. marek rocznie. Dla porównania, tyle samo płaciło się za wynajem 10-pokojowego mieszkania w innej części Poznania. Najdroższe były mieszkania na parterze, a najtańsze na poddaszu. Wśród lokatorów dominowali wojskowi, oczywiście oficerowie, wyżsi urzędnicy miejscy, nauczyciele, lekarze, prawnicy, kupcy i ziemianie, a więc przedstawiciele elity. Jednym z mieszkańców „terenu Johowa” był sam Ernst Wilms, ostatni niemiecki nadburmistrz Poznania. Świadczy to chyba najlepiej o randze kwartału. Co prawda, wśród właścicieli kamienic i lokatorów dominowali Niemcy, ale mieszkali tam również zamożni Polacy, choć byli oni w mniejszości. 

 
7. Budynek przy ul. Matejki 60.
Wielkość mieszkania musiał odzwierciedlać pozycje społeczną lokatora. Nauczyciel gimnazjalny, a więc człowiek cieszący się wówczas ogromnym szacunkiem, nie mógł wynająć mieszkania mniejszego, niż 4-pokojowe, o ile był kawalerem. Jeśli miał żonę, wówczas mieszkanie musiało mieć minimum 6 pokoi. W przeciwnym razie, mógłby uchybić wykonywanemu przez siebie zawodowi.

8. Kamienica przy ul. Matejki 51.

Kamienice
Każda kamienica przy Johow-Gelände miała praktycznie taki sam układ: cztery kondygnacje z poddaszem i piwnicą. Na każdej kondygnacji znajdowały się dwa mieszkania, a na poddaszu jedno. Czasem jedno mieszkanie umieszczano też w suterenie, a w piwnicy urządzano kotłownię. Mieszkania liczyły od 250 do 350 m², a liczba pokoi wahała się od 6 do 12. Mieszkania były tak rozmieszczone, aby zapewnić im jak najlepsze dzienne oświetlenie. Każde mieszkanie składało się z dwóch części: reprezentacyjnej, znajdującej się z przodu od wejścia oraz tylniej, z pomieszczeniami gospodarczymi i sypialniami. W części frontowej znajdował się duży salon, gabinet lub biblioteka, mniejszy salonik i jadalnia. W głębi umiejscowiono kuchnię, łazienkę, sypialnie dla dorosłych, pokoje dziecięce i pokoje gościnne. Nie muszę dodawać, że wszystkie budynki na kwartale były wyposażone w instalację gazową i elektryczną, a także centralne ogrzewanie z kotłownią w piwnicy. Na wszelki wypadek, w mieszkaniach zainstalowano również po dwa, trzy piece kaflowe. Pokoje był bogato zdobione sztukateriami, na podłogach położono parkiety, a w pomieszczeniach gospodarczych płyty ceramiczne.

9. Dom przy ul. Wyspiańskiego 15.

O ile układ mieszkań był niemal identyczny, tak nie da się tego samego powiedzieć o wyglądzie zewnętrznym kamienic. Każda z nich jest inna, każda jest wyjątkowa, każda jest dziełem sztuki i każda ma własną historię. Niestety, nie ma tu miejsca na szczegółowe opisywanie wszystkich kamienic i historii ich mieszkańców. Na szczęście, w wielu przewodnikach po Poznaniu można poczytać o większości z nich, natomiast dzieje niektórych lokatorów budynków przy kwartale, opisał Zbigniew Zakrzewski w swoich wspomnieniach.

10. Ulica Matejki 54.

Architekci projektujący kamienice na Johow-Gelände, sięgnęli po najlepsze rozwiązania znane z Berlina, Paryża i Wiednia. Fasady budowli nawiązują do secesji, ale także do stylów historyzujących, głównie neoklasycyzmu i neobaroku, choć nie brakuje też neogotyku, a nawet neoromanizmu. Fasady kamienic zachwycają czasem spokojem i regularnością rozwiązań klasycystycznych, a innym razem można podziwiać wymyślne zdobienia neobarokowe, albo charakterystyczne dla secesji dekoracje w formie girland, masek teatralnych, akantów, misternie kute balustrady balkonów, a także wykusze, ryzality, wieżyczki, cebulaste kopuły, mistrzowsko zdobione obramienia okien, niesamowite balkony, a nawet kolumny. Wszystko to powoduje, że spacerując ulicami Matejki, Chełmońskiego i Wyspiańskiego, nie sposób przejść obok nich obojętnie.

11. Ulica Matejki 52.

W wolnej Polsce
Niestety, nie udało się do końca zrealizować koncepcji Maksa Johowa. Kryzys budowlany w 1910 r., a później I wojna światowa, przerwały dalszą rozbudowę kwartału. Po wyzwoleniu Poznania w 1918/19 r., zmieniło się niemal wszystko, a przede wszystkim lokatorzy. Prawie wszyscy Niemcy wyjechali, a do kamienic wprowadzili się nowi przedstawiciele poznańskiej elity. Większość mieszkańców dalej stanowili wojskowi i urzędnicy, ale nie zabrakło tu także profesorów poznańskich wyższych uczelni i artystów. W latach 30. powrócono do zabudowywania pustych parceli w kwartale, ale mieszkania były już mniejsze i znacznie skromniejsze, natomiast fasady proste i pozbawione zdobień. No cóż, style historyzujące i secesja przeszły już do historii, a stylem obowiązującym stawał się modernizm.

12. Kamienica na rogu ulic: Kossaka i Siemiradzkiego (lata 30. XX w.).

Dziś kamienice na Johow-Gelände, to wizytówka Łazarza i skupisko najpiękniejszych kamienic poznańskich z okresu świetności tego miasta. To jednak także żywa lekcja historii architektury. A czy ktoś z Czytelników mieszka dziś w kamienicy stojącej na „Terenie Johowa”?

Bibliografia:

J. Goszczyńska, Inwestorzy i mieszkańcy tzw. Johow-Gelände, w: Święty Łazarz, „Kronika Miasta Poznania”, nr 3, 1998.
M. Libicki, Poznań. Przewodnik, Poznań 1997.

Źródło fotografii:

1. By Jerzy (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons
2. By Kura (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons
3. By Lukasz pob (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons
4. By Ysbail (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons
5. By Ysbail (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons
6. By Ysbail (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons
7. By Tommy Jantarek (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons
8. By Ysbail (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons
9. By Lukasz pob (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons
10. By Ysbail (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons
11.  By Lukasz pob (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons
12. By Jerzy (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons

6 komentarzy:

  1. Przepiękne kamienice! Mam nadzieję, że przy okazji kolejnej wizyty w Poznaniu wygospodaruję więcej czasu na pobyt na mieście i uda mi się coś zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Mario, gorąco zapraszam do Poznania :)

      Usuń
  2. Dziękuję za spacer po Łazarzu. Kiedyś była to moja droga do szkoły - z Wyspiańskiego do LO 2 - teraz 120 km dalej, więc tym bardziej miło.

    OdpowiedzUsuń
  3. mieszkam w tym fyrtlu najpierw na Ułańskiej później Siemiradzkiego pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. mam mieszkanie w tym fyrtlu Poznania , wogole kamienice na Łazarzu są najpiekniejsze w calym Poznaniu i jedne z najpiekniejszych w Polsce wg. turystow z calego kraju - na forach turystycznych i wg mnie . Karol Barsolis Turysta Kulturowy www.turystakulturowy.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. mieszkam przy ul. Siemiradzkiego i bardzo jestem zadowolony

    OdpowiedzUsuń

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...