Poznańskie koziołki

niedziela, 16 lutego 2014

Dominikanie, karmelici, bernardyni, czyli zakony żebracze w średniowiecznym Poznaniu

K
ażdy, kto zetknął się z historią europejskiego średniowiecza wie, jak doniosłą rolę odgrywał wówczas Kościół i jak ważnymi ośrodkami naukowymi, kulturowymi i gospodarczymi były klasztory. Szczególną pozycję zdobyły sobie w tamtych czasach zakony żebracze, które osiedliły się także w średniowiecznym Poznaniu.

Powstanie zakonów żebraczych, zwłaszcza franciszkanów i dominikanów, było ściśle związane z powstaniem niebezpiecznych dla Kościoła ruchów heretyckich, jak waldensi i katarzy.

niedziela, 9 lutego 2014

Od Śluzy Katedralnej do powstania ICHOT

Dziś po raz kolejny mam przyjemność zaprezentować Czytelnikom artykuł autorstwa Agnieszki Wiśniewskiej. Tekst poświęcony został historii Śluzy Katedralnej, pozostałości po pruskich fortyfikacjach Ostrowa Tumskiego. Zapraszam serdecznie.

J
uż wkrótce nastąpi otwarcie Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego Bramy Poznania. Będzie to nowoczesne muzeum, którego część stanowić będą pozostałości dawnej Śluzy Katedralna. Pora opowiedzieć o jej historii.

Twierdza Poligonalna powstawała w Poznaniu w latach 1828 – 1869. Zbudowanie licznych fortyfikacji i umocnień miało wielki wpływ na rozwój miasta. Głównym elementem Twierdzy był duży fort umiejscowiony na Wzgórzu Winiarskim ( stąd nazwa Fort Winiary ), zwanym

niedziela, 2 lutego 2014

W domu i w kamienicy, czyli jak mieszkali poznaniacy w XIX stuleciu

A
ż trudno uwierzyć, jak wielki skok cywilizacyjny wykonał Poznań w ciągu XIX wieku. Od zaniedbanego miasta, w którym dominowały niewielkie domy z kurnikami i chlewikami, do europejskiej metropolii z okazałymi kamienicami czynszowymi i willami.

Na początku XIX stulecia większość budynków mieszkalnych w Poznaniu, to niewielkie parterowe domy, zwrócone szczytem do ulicy, często drewniane, kryte gontem i strzechą. Domy te zamieszkiwała z reguły jedna rodzina. Część izb przeznaczona była na warsztat i sklepik, a wraz z rodziną właściciela, mieszkali tam też czeladnicy pracujący w warsztacie. Na tyłach

niedziela, 26 stycznia 2014

Od osady Stelmachy do placu Wiosny Ludów

P
lac Piotra, Świętokrzyski i Hoovera, to nazwy, jakie kolejno nosił obecny plac Wiosny Ludów. Niegdyś była tu ruchliwa osada, leżąca przed bramą Wrocławską, zwana Stelmachy z nieistniejącym już kościołem i szpitalem Świętego Krzyża, później reprezentacyjny plac z ewangelickim kościołem Św. Piotra. Dziś, po zniszczeniach wojennych z 1945 roku, plac ten nie przypomina już w niczym tego dawnego i pięknego miejsca.

niedziela, 19 stycznia 2014

Wehikuł czasu, czyli jak się żyło w Poznaniu 600 lat temu, część 2

K
ontynuujemy naszą wędrówkę po Poznaniu A.D. 1414.

Po rozmowie z biskupem Wyszem, kupcem Mikołajem Strosbergiem i jego córką Agnieszką, udałem się do gospody „Pod Złotym Jeleniem” przy ulicy, która dzisiaj nazywa się Świętosławska, a wówczas nosiła miano Koziej. Zarówno piwo, jak i potrawy, które tam zjadłem, zupełnie odbiegały od tego, do czego przywykłem, a samo pomieszczenie było brudne, ciemne i zadymione, ale w końcu to początek XV wieku, więc nie ma co narzekać. Zjadłem sporo kawałek wieprzowiny, przyprawionej głównie ziołami z kaszą i grochem, a do tego piwo, które mało przypominało te, które pijemy w naszych czasach. Nie przypadło mi prawdę mówiąc do gustu. W gospodzie poznałem czeladnika szewskiego Tomasza, liczącego sobie 21 lat. Poprosiłem go w krótką rozmowę, a w zamian postawiłem mu piwo.

niedziela, 12 stycznia 2014

Wehikuł czasu, czyli jak żyło się w Poznaniu 600 lat temu, część 1


W
yobraźmy sobie, że wynaleziono wehikuł czasu. Podróże w czasie - marzenia całych pokoleń uczonych, pisarzy i różnej maści fantastów, spełniło się. Postanowiłem zatem wsiąść do tego pojazdu i przenieść się do Poznania w roku 1414, czyli równo sześćset lat temu. Oto relacja z tej podróży.

Interesuje mnie przede wszystkim życie mieszkańców ówczesnego Poznania i dlatego postanowiłem porozmawiać z przedstawicielami wszystkich warstw społecznych późnośredniowiecznego grodu Przemysła. Piętnastowieczni poznaniacy opowiedzieli mi o swoim życiu, zajęciach, planach na przyszłość, nadziejach, lękach i wszystkim, czym żyją.

niedziela, 5 stycznia 2014

Dwa stare forty. Jedna historia, wspólna przyszłość?

To już kolejny artykuł napisany przez Agnieszkę Wiśniewską. Agnieszka zaprasza nas dziś do zapoznania się z historią dwóch fortów, należących do dawnej Twierdzy Poznań: VIa i V. Zapraszam do lektury. 

T
en artykuł należy do bardziej osobistych. Po części jest to związane z tematyką moich zainteresowań. Północne rejony Poznania są mi szczególnie bliskie, gdyż tu się wychowałam, chodziłam do szkoły podstawowej i spędziłam większą część życia. Opisywane miejsca swoim zwyczajem odwiedziłam. Forty IVa i V są interesujące i przyciągają ze względu na swój obecny wygląd a ich wojenne losy i tragiczny koniec walk na Pododcinku „Północ” sprawiają, że ich historia staje się mroczna a zarazem fascynująca.


czwartek, 26 grudnia 2013

Chwała Zwycięzcom!

2
7 grudnia 1918 roku w Poznaniu miały miejsce wydarzenia, które zmieniły historię całego regionu. Wybuchło powstanie wielkopolskie, które jednak wbrew późniejszej legendzie, nie było jedynym zwycięskim powstaniem w historii Polski. Sytuacja w Wielkopolsce była już w tym czasie tak napięta, że przypominała przysłowiową beczkę prochu. Iskrą na ten proch był przyjazd do Poznania Ignacego Paderewskiego, a właściwie reakcja miejscowych Niemców na wizytę tego wielkiego pianisty.

niedziela, 22 grudnia 2013

Wesołych Świąt!


T
o już trzecie i na pewno nie ostatnie święta Bożego Narodzenia w dziejach „Poznańskich Historii”. Kończy się też kolejny, bardzo ciekawy i owocny rok dla bloga. Cieszy mnie niezmiernie wzrastająca liczba odsłon, komentarzy i maili z wyrazami poparcia i zachęty do dalszej pracy. W 2014 rok wchodzę z nowymi pomysłami, dzięki którym, mam nadzieję, „Poznańskie Historie” będą się dalej pomyślnie rozwijać.

Z okazji zbliżających się świat Bożego Narodzenia, chciałbym złożyć najserdeczniejsze życzenia wszystkim czytelnikom, współpracownikom, poznaniakom, Wielkopolanom i autorom zaprzyjaźnionych blogów. Oby ten czas przyniósł nam wszystkim oderwanie od codziennych trosk i zabiegania. Niech choinka będzie piękna, Gwiazdor hojny, a potrawy wigilijne przepyszne. Miejmy nadzieję, że nowy, 2014 rok będzie lepszy od poprzedniego, a prognozy ekonomistów wieszczące koniec kryzysu, wreszcie się spełnią.

Chciałbym też, korzystając z okazji, złożyć specjalne życzenia i podziękowania kilkunastu osobom, które w mijającym roku przyczyniły się w różny sposób do rozwoju „Poznańskich Historii”:

- Agnieszce Wiśniewskiej, która dołączyła w tym roku do grona współpracowników bloga, publikując na nim aż jedenaście artykułów, wzbogaconych zdjęciami swojego autorstwa, co stawia ją na pierwszym miejscu wśród najbardziej aktywnych współpracowników,
- panu Michałowi Kuberce za dołączenie do grona współpracowników,
- Lucjanowi Morosowi i Marcinowi Jankowiakowi, za ich publikacje na „Poznańskich Historiach”,
- pani dyrektor Katarzynie Kamińskiej i całemu zespołowi Wydawnictwa Miejskiego POSNANIA, za możliwość publikowania artykułów w czasopiśmie „IKS” i portalu kulturapoznan.pl,
- pani Hannie Staszewskiej z Archiwum Państwowego w Poznaniu za życzliwość i cenne uwagi,
- panu doktorowi Markowi Rezlerowi za miłe słowa i zachętę do dalszej działalności,
- Łukaszowi Wiśniewskiemu za przeprowadzenie wywiadu ze mną dla portalu blubry.pl,
- autorom zaprzyjaźnionych blogów i stron internetowych: Ale Historia, Kobiety i Historia, Lemkowyna, na Beskidzie Niskim, Wielkopolska-country.pl, Następna Blogująca… ale na szczęście, o języku, Poznańskie Kamienice, Historia i Ja, Mój Historyczny Blog – Tomasz Sanecki, Blog Biszopa - Zapiski z Granitowego Miasta, Projekt „Kraszewski” i Moje Jeżyce – za inspiracje i miłe słowa,
- wszystkim, którzy w mijającym roku czytali, komentowali, „lajkowali”, pisali maile i zachęcali innych do czytania kolejnych wpisów ukazujących się na „Poznańskich Historiach” i na Facebook’u.

Źródło: Wikimedia.



Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!!!

niedziela, 15 grudnia 2013

Z Poznania do Hollywood, czyli historia Lilli Palmer

B
yła jedną z najsłynniejszych i najpiękniejszych aktorek Hollywood. Grała też na Broadwayu i występowała na deskach wielu teatrów. Długo można wymieniać jej najlepsze role i nazwiska aktorów, którzy jej partnerowali. Lilli Peiser, lepiej znana jako Lilli Palmer, urodziła się w Poznaniu i do czwartego roku życia mieszkała w tym mieście.

Przyszła gwiazda Hollywood przyszła na świat 24 maja 1914 roku w Poznaniu w rodzinie zasymilowanych Żydów, uważających się raczej za Niemców wyznania mojżeszowego. Rodzice Lilli nie byli zbyt religijni i nie przestrzegali żydowskich tradycji. Matka przyszłej aktorki – Rose Lissmann była aktorką, a jej ojciec – Alfred Peiser, wziętym i szanowanym lekarzem, pełniącym funkcję naczelnego lekarza szpitala żydowskiego.

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...