Poznańskie koziołki

poniedziałek, 25 lipca 2011

Życie codzienne mieszczan poznańskich w średniowieczu, część 3. Czas pracy i odpoczynku.


W tej część cyklu o życiu codziennym w Poznaniu wieków średnich, przyjrzymy się rytmowi pracy i odpoczynku mieszkańców stolicy Wielkopolski. Praca była warunkiem rozwoju miasta, właściwie to ona decydowała o statusie mieszkańców i wyznaczała sens ziemskiej egzystencji.

Źródło: Wikimedia.

Długość dnia pracy wyznaczało słońce. Zaczynano pracować po jego wschodzie, a kończono tuż przed zachodem, z przerwą na obiad, trwającą około godziny. Latem, gdy dzień pracy był dłuższy, robiono jeszcze krótkie przerwy na śniadanie i podwieczorek. 

Źródło: Wikimedia.

Czas pracy w zimie trwał mniej więcej 9 godzin dziennie, natomiast w lecie dochodził do 14. Było to spowodowanie niemożliwością właściwego oświetlenia warsztatu. Oprócz słońca, czynnikiem decydującym o długości dnia pracy, był popyt na wyroby. Rósł on w okresie poprzedzającym jarmarki i w trakcie ich trwania. Dla kupców targi i jarmarki były bardzo pracowitym okresem. Krawcy i szewcy najwięcej pracy mieli w
okresie przedświątecznym, kuśnierze na jesień i w zimie, natomiast murarze od wiosny do jesieni. Rzeźnicy najmniej zarabiali w okresie postów, za to wtedy rosło spożycie ryb, więc rybacy nie próżnowali. 

Źródło: Wikimedia.

Piekarze i młynarze mieli robotę zapewnioną na cały rok. Można by tak oczywiście jeszcze długo wymieniać. 


Zadania różniły się w zależności od pozycji społecznej wykonującego ją. Inna była praca ucznia, zajętego prostymi, nieraz bardzo uciążliwymi zajęciami i nauką zawodu. Czeladnik zajmował się w zasadzie tylko pracą zawodową, a mistrz sam sobie organizował dzień pracy.

Źródło: Wikimedia.

Pracowało się 6 dni w tygodniu, jedynie niedziela i święta kościelne pozostawały dniami wolnymi od pracy. Urlopów, rzecz jasna, nie znano. W Poznaniu biskup Andrzej Łaskarz w 1422 roku ustanowił wykaz obowiązujących świąt kościelnych. Według tego wykazu, 45-47 dni w roku, wypadały na różnego rodzaju dni świąteczne, wolne od pracy. Jeśli do tego dodamy niedziele, wyjdzie ok.100 dni wolnych od pracy w ciągu roku. W dni świąteczne uczestniczono w uroczystościach kościelnych. Później chodzono do karczem, na pogawędki, tańce, piwo. Grano w kości, karty i inne gry hazardowe. Starsi składali wizyty krewnym i przyjaciołom, uczestniczono także w uroczystościach rodzinnych – weselach, chrzcinach i pogrzebach. Ważnymi ośrodkami życia towarzyskiego, były łaźnie miejskie, nie cieszyły się one jednak dobrą reputacją, ze względu na częstą obecność tam kobiet podejrzanej konduity. 

Dużo rozrywek dawały wydarzenia niecodzienne, jak jarmarki, karnawały. Podczas tych imprez, można było posłuchać wiadomości o tym, co się dzieje na świecie, pooglądać występów kuglarzy, posłuchać wędrownych grajków-poetów (minstreli), bądź po prostu wziąść udział w zabawach tanecznych. 

Pieter Bruegel Walka postu z karnawałem. Źródło: Wikimedia.

Raz do roku organizowano zawody strzeleckie o tytuł „króla kurkowego”. Wydarzeniami, które przyciągały uwagę mieszkańców były (wcale nierzadkie) wizyty książąt i królów, lub spotkania dyplomatyczne, do których dochodziło w Poznaniu. Czuło się wówczas, że Poznań staje się, choć na kilka dni, centrum wielkiej polityki. Giermkowie rycerzy, słudzy i inny personel pomocniczy w zamian za garniec piwa, czy miodu, roznosili plotki z życia dworów i to zarówno monarszych, jak i możnowładczych. Dla mieszkańców Poznania, którzy rzadko wyjeżdżali dalej, niż na przedmieścia, lub niedalekich miast, była to nie lada okazja żeby zetknąć się z „wielkim światem”.

Źródło:
Dzieje Poznania, Tom 1,  do roku 1793, praca zbiorowa pod redakcją Jerzego Topolskiego, Warszawa – Poznań 1988. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...